Dawnośmy się nie zgłaszali, ale to nie znaczy, że stało się coś złego - wręcz przeciwnie. Świniaki są tak świetnymi współlokatorami, że to bajka.
Ostatnio nastąpił krok milowy - po mocno ograniczanych wybiegach przyszedł czas na "free roam" w całym pokoju (oczywiście bez dostępu do kominka i paru miejsc, gdzie poprzednia świnka za nic nie weszła, a te na pewno wlezą

). Panele okazały się przeszkodą nie do przejścia - świniaki przebywają głównie na dywanie, podchodzą do jego krawędzi niziutko trąc brzuchem o ziemię i na cały głos krzyczą na panele!
Świniaki są też wobec siebie bardzo towarzyskie - obsikują się z rozbiegu, podnosząc nogę jak pieski, krzyczą na siebie, wypychają z miski i zabawek (Piran za nic nie pozwoli, żeby Vogel spał w skarpetce, nie ma mowy), ale spróbuj ich rozdzielić - zapłaczą się za sobą.
