Styczeń 2013.
Andrzejek niespodziewanie nas opuścił ...Nie chorowal, po prostu wzial i umarl bez uprzedzenia, na dodatek podczas hotelikowania.
Byl taką ufna i kochana świnką, zauraczal kazdego kto go poznał. Całe dni sterczal na prętach żeby tylko go glaskac. Na rękach zasypial jak dziecko a na podlodze przybiegal jak maly piesek. Świnka ktorej nie da sie zastąpić ani zapomnieć

25.08.2013. Karol
Zaledwie pare dni temu byliśmy na kontroli... A dziś kilka godzin i świnka umarła na naszych rękach. Nawet nie zdażyliśmy do weterynarza. Nie można chyba nic gorszego w życiu przeżyć. Nie jestem w stanie więcej napisać.

Uploaded with ImageShack.us
14.09.2014
Wczoraj po krótkiej chorobie odszedł Rysio... Nawet to do mnie nie dociera. Wciaz. Był moja pierwszą adoptowaną świnką, razem ze Zbysiem. Nic nie zapowiadało jego choroby, zaczęło sie nagle i nagle skończyło. Na szczescie umierał na moich rekach, a był bardzo proludzką świnką, mam nadzieję że nie cierpiał ani się nie bał. Uwielbiał z nami leżeć, ale koniecznie pod dłonią albo chociaz glaskany, bo sam z siebie to juz mniej. Jak to agutek, bardzo wyrywny i ciekawski , na zawsze zapamietam jak gryzl klatke calym soba, tak ze sie cala podnosiła i przesuwała. Bardzo nam go brakuje.

22-23.11.2014
pour pisze:Nad ranem w niedzielę, odszeł Zbysio, mój ukochany przytulasek..Uwielbiał buziaki w czółko, był słodkim, kochanym tłuścioszkiem. Adoptowanym polabo, dobre 4 lata temu od Kimery, razem z braciszkiem Rysiem. Przegrał walkę z chorobą,przez kiepskich weterynarzy i moją niewiedzę, wciąż to do mnie nie dotarło, ledwo 2 miesiące temu odszedł Rysiek ...Od nich zaczęła się moja przygoda ze SPŚM. Teraz razem spoczywają na górce, koło parku.
Klatka z 3 świnkami jest mała i pusta, chłopaki tylko leżą. Janek został sam.