Jestem Ania z Gliwic. Moja historia ze świnkami zaczęła się w zeszłym roku bardzo niepozornie bo od jednej świnki i zarzekałam się, że a tym się skończy, głupia ja.
Oto moje szczęścia:
Cwaniak [*] odszedł 08.12.2018
Jest ze mną od 30.11.2014. Wzięty z pseudo gdzie był trzymany w złych warunkach. Świnka bardzo charakterna, inna niż większość. Nie lubi brania na ręce, nie cierpi głaskania, każdy moment kiedy ma w zasięgu ludzką rękę wykorzystuje na gryzienie. Ogólnie najlepiej tylko go karmić i dać święty spokój. Dla próby uspokojenia go trochę i dania możliwości załatwienia mu dziewczyny został wykastrowany w lipcu. Niestety nie wiele to dało, prawdopodobnie ze względu na to, że za wcześnie został zabrany ze stada nie nauczył się zachowań stadnych, przez co nie może żyć z inną świnką na co dzień, nawet samicą.
Mój diabełek:


Tesia[*] odeszła 11.01.2017
Adoptowana od Cynthi 03.11.2015. Czekałam na nią jakoś od lipca i strasznie już przebierałam nogami, nie mogłam się doczekać

Tesia odeszła 11 stycznia 2017r. pozostawiając ogromny ból w moim sercu. Śpij słodko mój Aniołku.


Fiśka [*] odeszła 13.11.2018
Skończyłam na tym, że pojechałam oddać Tesię. No więc coś mi nie wyszło, bo nie dość że Teśki nie oddałam, to wróciła z nami do domu Fiśka, jej córą. Jest z nami od 18.11.2015. Fiśka to zdrobniale od Fikcja, takie imię dostała w DT. Jednak mi się wydaje, że imię pochodzi od fiśnięta, bo Fiśka to straszna wariatka




Czas na fotki:


Obecnie moje stadko mieszka osobno, dziewczynki razem i Cwaniak sam. Cwaniak jak jest na wybiegu to łazi do dziewczyn, odwala sambę przy kratach i płacze. Ale niestety ja puszczę ich razem to dochodzi do bijatyk między nim a Tesią. Na razie musi zostać jak jest, może kiedyś coś mu się odmieni.
Mam nadzieję, że chociaż jedna osoba wytrwała do tego miejsca i dała radę przeczytać mój potok słów.
Na koniec kilka gratisowych fotek.






Panda:
Pojawiła się zupełnie nieplanowanie. Któregoś dnia dostałam mmsa od Cynthii z prośbą żebym wstawiła fotkę na forum, bo aktualnie nie ma takiej możliwości. A na fotce ONA, przecudowna mordka, która wywołała u mnie szybsze bicie serca. Decyzja była szybka, zakup nowej klatki i oczekiwanie na moje maleństwo. 11 maja przyjechała do Katowic a stamtąd już ze mną przyjechała do swojego nowego domu. Zamieszkała z Cwaniakiem, o dziwo okazało się, że nie jest on taką wredotą za jakiego go uważałam. Tworzą trochę burzliwy związek, potrafią się przekomarzać a Cwaniak młodą co chwilę gania ale jednocześnie łażą za sobą praktycznie krok w krok.


