Oto jego watek adopcyjny ze starego forum z 2011 r. (Dziękuję, Alu!

Porcella pisze:
- Popiołek, szary samczyk z białym noskiem, gładkowłosy aguti z zabawnymi długimi kosmykami na uszach i zadku, to na zadku to się nazywa elegancko welon, tylko, że u niego ciut wyliniał...;
- wiek świnki - ok. 3, 5 roku - urodzony w marcu/kwietniu 2008 r.
- adopcyjny numerek - 54
- zwierzę przebywa w Warszawie,
- Pop to świnka uratowana wiosną 2008 r. z pseudohodowli w Strzelinie. Trafił latem 2008 razem z braciszkiem Rudzikiem do DS do Agnieszki, (dłuuugi wątek ze starego forum). Po odejściu Rudzika za TM wprowadził się do niego Miodek.
Pop miewał problemy z drogami moczowymi, ostatnio latem 2011, ale nie było potrzeby podawania antybiotyku, został prześwietlony, wykluczono kamienie w nerkach lub drogach moczowych. Pacjent dr Kasi Kacprzak- Kamińskiej.
- ma skłonności do tycia i nadwagę, dieta z ograniczeniem tuczących warzyw i owoców, jada teraz poza sianem CNRebalance i sieczkę Dodsona, bardzo lubi selera i cykorię, a w sezonie trawę.
- stan adopcji - wolny,
- do wydania jako świnka samotna - lubi z innymi świnkami porozmawiać przez kratki, gryzł się z Miodkiem krwawo. Zębów używa tylko wobec innych świnek, ludzi nie gryzie. Jest ogromnym pieszczochem, potrafi przeleżeć na kolanach cały film z reklamami, tylko zmienia boczki, i nigdy się nie posiusia. Powinien czuć się dobrze zarówno jako świnka do towarzystwa ludzkiego, jak i do domu, w którym już są inne świnki - ale w osobnych klatkach. Nie można wykluczyć, że się zaprzyjaźni z inną świnką, ale nie daję na to gwarancji. Potrzebuje dużej klatki z "urozmaiceniami" (półka, domek) i wybiegów.
W DT jest już ponad pół roku - to zdecydowanie za długo, jak na takiego uroczego Pana
Oto on:
Lubi mietę:
Wylegiwacz - proszę popatrzeć na tę nogę!!!
Popiołek 1 listopada 2011 r. pojechał do Pani Eli w Radości, gdzie zamieszkał z Nią, kotem i terierem o imieniu Pontus. Kilka razy dostawałam wiadomości i zdjęcia. Spędził tam trzy dobre lata...
Niestety - dzisiaj przyszła ta najsmutniejsza wiadomość...
Powędrował do Rudusia i Miodka, którzy już tam czekają i na pewno turkoczą na jego widok
