Chomik roborowskiego - wzięty z Kakadu, ma coś z łapką. Już tydzień albo więcej tam był - nie wiadomo co by z nim dalej było.
Wzięła go pani Sylwia, na dt pojedzie do Kos.
Dziękujemy obu w imieniu chomika
W planach - wizyta u weta - dowiemy się co z tą łapką. Bardzo możliwe że będą potrzebne jakieś fundusze, jeśliby ktoś chciał pieniężnie pomóc małemu - to zapraszamy
Ja zaraz zrobię bazarek.
Melduję, co z maluszkiem. Nóżka nie jest prawdopodobnie złamana, jest obrzęknięta i wleczona za ciałkiem, ale wygląda to raczej na zakażenie spowodowane ugryzieniami. Poza tym maluch wygląda zdrowo, nie boi się ludzi, da się dokładnie obejrzeć bez najmniejszych problemów. To prawdopodobnie chłopiec. I jest śliczny. Jutro z rana meldujemy się u weta.
Zwątpiłam trochę w jego płeć, ale to już wet bedzie się kłopotał. Mały jest cudowny, podbił serca nawet moich rodziców, generalnie nieprzepadających za gryzoniami. Gdyby nie liczba posiadanych przeze mnie skoczków, miałby ds A, waży 17 g, co oznacza, że ma 2 do 4 miesięcy.
Najwyższy czas opisać kompleksowo stan zdrowia chomiczka. Waży 17 g, masa ciała i rozmiar wskazują na to, że ma 2-4 miesiące, trochę dzieciak, trochę nastolatek.
Widać, że kumple z klatki go nie lubili, ma sporo strupów podziabowych. Pazurki do przycięcia, ząbki trochę zbyt jasne, ale niedobory witaminowe nie są w jego przypadku niczym zadziwiającym. Mocz i oczy w porządku. Problemami są noga i podwozie.
Łapka jest obrzęknięta, zastrupiona. W pierwszej kolejności dążymy do pozbycia się stanu zapalnego. Chomik po wizycie zaczął korzystać z kończyny, trochę nieporadnie, ale zawsze.
Podwozie jest pozaklejane czymś jakby strupkami. Pod spodem jest jakaś twardsza materia, a roborek się nie wypróżnia. Pobudzamy mu jelita za pomocą naturalnych środków, ewentualnie na jutrzejszej wizycie dostanie jakiś lek.
Podsumowując, jutro powtarzamy zastrzyk przeciwzapalny i być może wchodzimy z leczeniem zaparcia.