Była z nami od 1.06.07 aż do dziś.. w sumie żyła długo /prawie 7 lat /i nawet szczęśliwie jak na moje oko


od pół roku stała się szczuplejsza, ale dalej była żywa, ustawiała stado w szeregu, wszędobylska,
od 2 tygodni znacznie więcej spała niż zwykle..
od tygodnia szukała nowych egzotyczniejszych smaków, ciągle z apetytem ,ale bez chęci na coś konkretnego,
zauważyłam ,że jakiś czas temu oczka zaszły jej mgłą, stały się mniej bystre..
nagle straciła definitywnie apetyt , jedynie interesowało ją spanie, otoczona dwoma śwnkami, było jej dobrze..
wizyta u weta, antybiotyk, zastrzyki wzmacniające, nawodnienie, glukoza, witaminy, elektrolity.. a ona 2 godziny później wkręciła się noskiem w ciemny zakamarek ręcznika i odeszła córce na kolanach ..spokojnie.. w sumie dobrą miała śmierć .............


moja kochana trikolorka