Tak strasznie za nią tęsknię
Nala, Tola, Nutka, Inka, Lusia, Plamka 02.03.2026
Moderator: pastuszek
- martuś
- Posty: 10239
- Rejestracja: 08 lip 2013, 12:25
- Miejscowość: Złocieniec
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Kontakt:
Re: Nala, Tola, Nutka, Inka, Lusia 22.10.2025
Miesiąc temu przed godz. 20 tuliłam Lusię ostatni raz
Tak strasznie za nią tęsknię
Tak strasznie za nią tęsknię
- martuś
- Posty: 10239
- Rejestracja: 08 lip 2013, 12:25
- Miejscowość: Złocieniec
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Kontakt:
Re: Nala, Tola, Nutka, Inka, Lusia, Plamka 02.03.2026
Absolutnie nie byłam gotowa na kolejny wpis tutaj
Zaledwie 4,5 miesiąca po odejściu Lusi...
Plamcia. Mój kochany mały dzikusek. Przyjechała do mnie w październiku 2024, szybko dogadała się z Lusią. Teraz obie biegają już za TM
Plamka nie miała jeszcze 2 lat. To totalnie niesprawiedliwe, że choroba tak szybko ją zabrała. Nerki sypały się w katastrofalnie szybkim tempie, bardzo szybko doszła anemia. Ostatniej nocy nie miała na nic siły. Karmiłam ją małymi porcjami co 1,5 godziny, nie była w stanie utrzymać głowy w górze podczas karmienia, wodę piła ze strzykawki bo z poidełka już nie dawała rady
Jadąc rano do weta wiedziałam, że jest bardzo źle ale w samochodzie zjadła jeszcze na leżąco ogórka. Wzięłam też Migotkę w nadziei, że może uda się przetoczyć krew żeby zyskać na czasie aż leki zaczną działać i sama zacznie produkować nowe czerwone krwinki. Niestety była już w takim stanie, że wspólnie z panią doktor podjeliśmy decyzję o nie skazywaniu jej na dalsze cierpienie.
Pozostał ból, tęsknota, żal i poczucie porażki.
To nie tak miało być. Miałyśmy spędzić jeszcze kilka wspólnych lat. Wspólne kolankowania, wiosenna trawa, popkorny z Migotką... Nagle ten cały plan runął jak domek z kart...
Kochana Plamka 05.2024-02.03.2026










Migotka ostatniego dnia czuła, że coś jest nie tak. Dziewczyny zawsze siedziały blisko siebie ale wtedy to strasznie pilnowała Plamki. Jakby wiedziała, że jest źle i bala się zostać sama

Plamcia. Mój kochany mały dzikusek. Przyjechała do mnie w październiku 2024, szybko dogadała się z Lusią. Teraz obie biegają już za TM
Plamka nie miała jeszcze 2 lat. To totalnie niesprawiedliwe, że choroba tak szybko ją zabrała. Nerki sypały się w katastrofalnie szybkim tempie, bardzo szybko doszła anemia. Ostatniej nocy nie miała na nic siły. Karmiłam ją małymi porcjami co 1,5 godziny, nie była w stanie utrzymać głowy w górze podczas karmienia, wodę piła ze strzykawki bo z poidełka już nie dawała rady
Pozostał ból, tęsknota, żal i poczucie porażki.
To nie tak miało być. Miałyśmy spędzić jeszcze kilka wspólnych lat. Wspólne kolankowania, wiosenna trawa, popkorny z Migotką... Nagle ten cały plan runął jak domek z kart...
Kochana Plamka 05.2024-02.03.2026
Migotka ostatniego dnia czuła, że coś jest nie tak. Dziewczyny zawsze siedziały blisko siebie ale wtedy to strasznie pilnowała Plamki. Jakby wiedziała, że jest źle i bala się zostać sama