Wczoraj Faktor wrócił do adopcji. Jego towarzyszka Amanda zmarła nieoczekiwanie
Ich opiekunowie, którzy bardzo przeżyli śmierć świnki nie czuli się na siłach dobierać kolejnej towarzyszki dla Faktora i kiedyś ponownie przez to przechodzić.
Nie było wyjścia- chłopak wrócił do mnie, sam do końca życia być nie mógł.
Bez dużych nadziei spróbowałam wczoraj połączyć go na nowo z kumplami. Spore ryzyko, bo nie wiem, czy się pamiętają po tych sześciu miesiącach.
No i Faktor był z samiczką w szczęśliwym związku. O dziwo- na razie jest ok
Na początku łączenia oczywiście była rozpusta na całego i we wszelkich możliwych konfiguracjach, ale w zasadzie żadnej agresji. Teraz już jest spokój. Może tak im zostanie?
Nie mam pomysłu co dalej.
Na razie niech siedzą.
Lanugo w kolejnych badaniach nadal ma podniesione leukocyty z niewiadomego powodu. Terapia Encortonem nic nie wnosi. Po okresowym zwiększeniu dawki wycofujemy się i na dzień dzisiejszy dostaje 1x0,5mg. Plus osłona na wątrobę. Za 1,5 mies. kolejna kontrola.
Arsen ma się dobrze- na razie nie widać żadnej wznowy guza. W zasadzie mógłby iść do adopcji do osoby świadomej jego stanu, ale dotrzymywał towarzystwa Lanugo.
Faktora czekają badania kontrolne. Jeśli wszystko będzie ok- będzie mógł szukać nowego domu. Ale: wydam go tylko do zaufanego domu i tylko do wysterylizowanej samiczki. Nie wiem, czy połączy się z obcym samcem i nie zaryzykuję. Chłopak miał już w życiu aż nadmiar zmian.
Łączymy się na nowo:
