Mostek na trzonowcach, zwichnięta żuchwa? Co to może być?
Moderator: Dzima
- Renika
- Posty: 219
- Rejestracja: 20 lip 2013, 20:51
- Miejscowość: okolice Krakowa
- Lokalizacja: okolice Krakowa
- Kontakt:
Re: Mostek na trzonowcach, zwichnięta żuchwa? Co to może być
Gdy moja świnka miała rozległe zapalenie całego pyszczka podawałam jej różne karmy ratunkowe: Ziętka, Marumoto cavy rescue i body build (jej ulubiona)i Herbi care plus. Mieliłam w młynku do kawy loftys Vitakraft, bardzo jej smakowały i dobrze rozpuszczały się w wodzie. Mieliłam pestki dyni, są tuczące i smaczne, podawałam też zmielone poduszki owsiane JR Farm oraz drobne sianko JR Farm vital-blocks. Ze świeżych warzyw i owoców hitem okazał się arbuz, jadła również roszponkę i cykorię.
Re: Mostek na trzonowcach, zwichnięta żuchwa? Co to może być
Załamałam się. Dziś na usg nerka się pogorszyła. podejrzany jest to już twór złośliwy, raptem miesiąc temu miała usuwanego guza macicy (nie było badań robionych pod kątem złośliwości), wszystko się ułożyło i raptem tydzień temu pogorszyło się i wyszło to.
Wyłam prawie całą drogę do domu...
Wetka powiedziała, że może ją otworzyć i zobaczyć w środku, ale nie ma dobrych rokowań.
Wyłam prawie całą drogę do domu...
Wetka powiedziała, że może ją otworzyć i zobaczyć w środku, ale nie ma dobrych rokowań.
- martuś
- Posty: 10207
- Rejestracja: 08 lip 2013, 12:25
- Miejscowość: Złocieniec
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Kontakt:
Re: Mostek na trzonowcach, zwichnięta żuchwa? Co to może być
Mogą być przerzuty A może coś innego. Ja na Twoim miejscu szukałabym innego weta żeby ją skonsultować.
Trzymaj się i walczcie
Trzymaj się i walczcie

Re: Mostek na trzonowcach, zwichnięta żuchwa? Co to może być
Misiało być coś na rzeczy, skoro po miesiącu pojawiło się coś nowego.
Tylko gdzie uderzac z tym problemem, u nas tylko jeden gryzoniowy, z resztą i tak prawie godzinę jazdy mamy. Czas leci, a ona słaba.
Tylko gdzie uderzac z tym problemem, u nas tylko jeden gryzoniowy, z resztą i tak prawie godzinę jazdy mamy. Czas leci, a ona słaba.
- martuś
- Posty: 10207
- Rejestracja: 08 lip 2013, 12:25
- Miejscowość: Złocieniec
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Kontakt:
Re: Mostek na trzonowcach, zwichnięta żuchwa? Co to może być
Wiem, że wszędzie indziej to już daleko... Może Wrocław albo Poznań? Do Bielska ile masz kilometrów bo tam też jest dobra wetka.
Re: Mostek na trzonowcach, zwichnięta żuchwa? Co to może być
Obdzwoniłam część polecanych weterynarzy w Poznaniu, udało się zarejestrować do A. Tomaszewskiej. Pojedziemy zobaczymy. Od razu z obiema, tylko ciekawe jak zniosą jazdę, bo ostatnio ciężko było...
- martuś
- Posty: 10207
- Rejestracja: 08 lip 2013, 12:25
- Miejscowość: Złocieniec
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Kontakt:
Re: Mostek na trzonowcach, zwichnięta żuchwa? Co to może być
Na kiedy jesteście umówieni? Daj znać po wizycie 

Re: Mostek na trzonowcach, zwichnięta żuchwa? Co to może być
Wczoraj byliśmy. I właściwie usłyszeliśmy nic nowego... Rokowania ostrożne do złych. Z karmieniem jest coraz gorzej, coraz mniej jesteśmy w stanie w nią wmusić i słabnie w oczach.
Zrobiła badania krwi, które są złe, ale dostała zastrzyk ze sterydem, który może coś pomoże (nie pamiętam dokładnie, ale coś w stylu, że zatrzyma "negatywny"wpływ na organizm). Póki co nic, mówiła że ponowne badanie krwi pokaże czy wyniki się poprawiają, jeśli nie to ...
Zrobiła badania krwi, które są złe, ale dostała zastrzyk ze sterydem, który może coś pomoże (nie pamiętam dokładnie, ale coś w stylu, że zatrzyma "negatywny"wpływ na organizm). Póki co nic, mówiła że ponowne badanie krwi pokaże czy wyniki się poprawiają, jeśli nie to ...
- martuś
- Posty: 10207
- Rejestracja: 08 lip 2013, 12:25
- Miejscowość: Złocieniec
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Kontakt:
Re: Mostek na trzonowcach, zwichnięta żuchwa? Co to może być
Guz się powiększa...
Malutka dalej jest dokarmia, ale ciężko jest w nią wmuszać jakieś sensowne ilości. Czasami jakby nie miała siły przełykać. Minimalny sukces to to, że popija sama z poidełka.
Malutka dalej jest dokarmia, ale ciężko jest w nią wmuszać jakieś sensowne ilości. Czasami jakby nie miała siły przełykać. Minimalny sukces to to, że popija sama z poidełka.