Puchate Siły Tormund chory
Moderator: silje
- Bajlandia
- Posty: 777
- Rejestracja: 12 cze 2015, 22:29
- Miejscowość: Bydgoszcz/Włocławek
- Kontakt:
Re: Puchate Siły
Aaa!
To jeszcze gorzej jak gryzie! <mdleje> Dobrze, że mnie nie ugryzł 
- sosnowa
- Posty: 15305
- Rejestracja: 19 paź 2013, 11:11
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt:
Re: Puchate Siły
Nie no, otworzyć można, tylko nie wiedziałam jak go delikatnie wyciągnąć. Już to zrobiłam, one nota bene bez krępacji sobie po nim spacerowały, czyli u nich kiepsko z szacunkiem dla zmarłych raczej. Tym bardziej, że to podobno kanibale, aczkolwiek te leżał sobie i nikt go nie konsumował. Może był nieapetyczny, albo one wolą, jak jedzonko żyje? W sumie modliszki tak mają.
Edit:
Sprawdziłam, nasze dranie to gryllusy bimaculaltusy, czyli świerszcze śródziemnomorskie. Bardzo kanibalistyczne i głośne, większe niż inne, często czarne. Wszystko się zgadza.
Edit:
Sprawdziłam, nasze dranie to gryllusy bimaculaltusy, czyli świerszcze śródziemnomorskie. Bardzo kanibalistyczne i głośne, większe niż inne, często czarne. Wszystko się zgadza.
-
lubię
Re: Puchate Siły
Czyli nie wypuszczaj ich na dwór
Świerszcze kanibale?
Niby czemu nie, ale u nas się nigdy nie próbowały zjadać, więc to chyba tylko w ostateczności.
Z pasikonikami to jest ciekawa rzecz: u nas występują 3 gatunki - tylko jeden jest pasikonikiem zielonym, chociaż wszystkie są zielone (może dlatego naukowo jest "najzieleńszy" - viridissima). Wszystkie też śpiewają, ale tylko jeden jest pasikonikiem śpiewającym. Trzeci to pasikonik długoskrzydły, chociaż zielony ma dłuższe skrzydła
Z szarańczą mają wspólną tylko wielkość. Szarańcza jest cichym, południowym, ciepłolubnym, stadnym roślinożercą - pasikoniki są hałaśliwymi, północnymi, drapieżnymi samotnikami.
Kiedyś tż miał dwa pomysły związane z pasikonikami. Pierwszy był taki, że będziemy je trzymać w domu, a one swym romantycznym cykaniem umilą nam wieczory w bloku (było to w czasach, kiedy częściej mieszkaliśmy w namiocie). Z przyczyn nostalgicznych przywieźliśmy z gór pasikoniki śpiewające (na nizinie występują zielone, które inaczej śpiewają). Charakterystyczne dźwięki usłyszeliśmy już pierwszego wieczoru - przypominały o górach i łąkach, i o tym, że są to wielkie, otwarte przestrzenie, po których dźwięk się niesie hen, hen, po horyzont... a my siedzimy w zamkniętej, rezonującej, żelbetowej klatce z zwierzęciem, którego jedynym zmartwieniem jest zagłuszenie kolegów z innych terrariów, a wywleczenie nam mózgów przez uszy jest jedynie efektem ubocznym rozwiązywania powyższego problemu
Drugi był taki, że wrzucił pasikonika do terrarium z szarańczą. Po niedługim czasie zauważyliśmy gwałtowny przyrost kalekich szarańczy - najwyraźniej pasikonik nie był speszony porażającą przewagą liczebną owadów tej samej wielkości i polował jakby nigdy nic. Bardzo się bronił przed realizacją nakazu eksmisji, więc potwierdzam - potrafi ugryźć i jest to bolesne. Co ciekawe, szarańcza mimo posiadania takich samych żuwaczek nigdy nie gryzie, broni się wyłącznie kopaniem tylnymi nogami.
Świerszcze kanibale?
Z pasikonikami to jest ciekawa rzecz: u nas występują 3 gatunki - tylko jeden jest pasikonikiem zielonym, chociaż wszystkie są zielone (może dlatego naukowo jest "najzieleńszy" - viridissima). Wszystkie też śpiewają, ale tylko jeden jest pasikonikiem śpiewającym. Trzeci to pasikonik długoskrzydły, chociaż zielony ma dłuższe skrzydła
Z szarańczą mają wspólną tylko wielkość. Szarańcza jest cichym, południowym, ciepłolubnym, stadnym roślinożercą - pasikoniki są hałaśliwymi, północnymi, drapieżnymi samotnikami.
Kiedyś tż miał dwa pomysły związane z pasikonikami. Pierwszy był taki, że będziemy je trzymać w domu, a one swym romantycznym cykaniem umilą nam wieczory w bloku (było to w czasach, kiedy częściej mieszkaliśmy w namiocie). Z przyczyn nostalgicznych przywieźliśmy z gór pasikoniki śpiewające (na nizinie występują zielone, które inaczej śpiewają). Charakterystyczne dźwięki usłyszeliśmy już pierwszego wieczoru - przypominały o górach i łąkach, i o tym, że są to wielkie, otwarte przestrzenie, po których dźwięk się niesie hen, hen, po horyzont... a my siedzimy w zamkniętej, rezonującej, żelbetowej klatce z zwierzęciem, którego jedynym zmartwieniem jest zagłuszenie kolegów z innych terrariów, a wywleczenie nam mózgów przez uszy jest jedynie efektem ubocznym rozwiązywania powyższego problemu
Drugi był taki, że wrzucił pasikonika do terrarium z szarańczą. Po niedługim czasie zauważyliśmy gwałtowny przyrost kalekich szarańczy - najwyraźniej pasikonik nie był speszony porażającą przewagą liczebną owadów tej samej wielkości i polował jakby nigdy nic. Bardzo się bronił przed realizacją nakazu eksmisji, więc potwierdzam - potrafi ugryźć i jest to bolesne. Co ciekawe, szarańcza mimo posiadania takich samych żuwaczek nigdy nie gryzie, broni się wyłącznie kopaniem tylnymi nogami.
- porcella
- Moderator globalny
- Posty: 23253
- Rejestracja: 07 lip 2013, 22:39
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa-Mokotów
- Kontakt:
Re: Puchate Siły
Z kempingowania nad Adriatykiem pamiętam takie potwornie głośne grajki w winoroślach. Mówiliśmy, ze to cykady, nie wiem, pewnie niesłusznie, zielone były, duuuże i łaziły a nie skakały. Za to w dzieciństwie miałam do czynienia ze świerszczami za piecem, owszem, zbunkrowane tam w cieple potrafiły całą zimę przecykać, ale były małe i szare oraz stanowiły ulubione danie kotów w letnie wieczory.
- kimera
- Moderator globalny
- Posty: 3170
- Rejestracja: 07 lip 2013, 20:54
- Miejscowość: Łódź
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Re: Puchate Siły
Cykady widziałam w Grecji i Turcji. Bardzo trudno je zobaczyć, bo świetnie się maskują. W ogóle nie są podobne do pasikoników, raczej do ciem, a najbardziej przypominają łuszczącą się korę na drzewie. Bardziej brzęczą niż cykają.
Ja miałam najpierw świerszcze polne, te czarne, pancerne, ale były strasznymi kanibalami i nie podobały mi się. Potem trzymałam już świerszcze domowe. Te były milsze, w większości roślinożerne. Były podobne do prusaków i grały w nocy przyjemnie, ale bardzo głośno. Musiałam wynosić terrarium z pokoju, w którym spałam.
Jak już tych śródziemnomorskich nie będzie, weźcie te domowe, i urządzcie im terrarium tak, żeby było je widać. Przyjemnie było popatrzeć na takie "alieny", ale one czasem strasznie obco wyglądają
.
Ja miałam najpierw świerszcze polne, te czarne, pancerne, ale były strasznymi kanibalami i nie podobały mi się. Potem trzymałam już świerszcze domowe. Te były milsze, w większości roślinożerne. Były podobne do prusaków i grały w nocy przyjemnie, ale bardzo głośno. Musiałam wynosić terrarium z pokoju, w którym spałam.
Jak już tych śródziemnomorskich nie będzie, weźcie te domowe, i urządzcie im terrarium tak, żeby było je widać. Przyjemnie było popatrzeć na takie "alieny", ale one czasem strasznie obco wyglądają
- joanna ch
- Posty: 5254
- Rejestracja: 24 cze 2014, 16:55
- Miejscowość: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt:
Re: Puchate Siły
wyszukałam sobie jak te gryllusy wyglądają, trochę przerażające 
- sosnowa
- Posty: 15305
- Rejestracja: 19 paź 2013, 11:11
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt:
Re: Puchate Siły
Fajne są i lubią cykorię, czyli wszystkie nasze zwierzaki to wcinają, nie wiem czy pisałam, że. Łata pasjami. O kawie nie pytajcie
Fryzjer vel Sołtys vel Odyniec osiągnął wagę 1350. Popieram zapas na czarną godzinę, ale chyba się przebadamy, bo na takim jadle, jakie im serwuję on tak tyć nie powinien.
Fryzjer vel Sołtys vel Odyniec osiągnął wagę 1350. Popieram zapas na czarną godzinę, ale chyba się przebadamy, bo na takim jadle, jakie im serwuję on tak tyć nie powinien.
-
katiusha
Re: Puchate Siły
Fajne! Też sobie wygooglałam!

lubię pisze:a my siedzimy w zamkniętej, rezonującej, żelbetowej klatce z zwierzęciem, którego jedynym zmartwieniem jest zagłuszenie kolegów z innych terrariów, a wywleczenie nam mózgów przez uszy jest jedynie efektem ubocznym rozwiązywania powyższego problemu
- joanna ch
- Posty: 5254
- Rejestracja: 24 cze 2014, 16:55
- Miejscowość: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt:
Re: Puchate Siły
sosnowa... a swoją drogą przyznaj się, czy to Ty masz rezerwacje na wszystkie liście, natki itp itd z naszego okolicznego bazarku?
Bo ostatnio chodziłam żebrałam, i nope, niestety, nie damy, już ktoś to zbiera 
- sosnowa
- Posty: 15305
- Rejestracja: 19 paź 2013, 11:11
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt: