Z tymi zapędami fryzjerskimi to mam naprawdę problem, on podchodzi do Grawki i po prostu zjada jej kosmyk futra, jak makaron
Puchate Siły Tormund chory
Moderator: silje
- sosnowa
- Posty: 15305
- Rejestracja: 19 paź 2013, 11:11
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt:
Re: Puchate Siły-relacja z Gry o Tron
Murga to ta płowa w typie US Teddy. Puchata czarno-biała to Grawiśka, też jej nic nie brakuje, zwłaszcza jak nie jest cała zasikana
A Geralt jest o wiele ładniejszy na żywo niż na zdjęciach, nie umiem uchwycić całego jego uroku.
Z tymi zapędami fryzjerskimi to mam naprawdę problem, on podchodzi do Grawki i po prostu zjada jej kosmyk futra, jak makaron
. A ona stoi i nie ma nic przeciw temu, byle to nie bylo futro na zaprosiu, bo wtedy kopie jak koń. Lub na niego sika
stąd stan jej futra, bo na siebie też przy okazji. Drań zeżarł jej czubek, skrócił jak nożyczkami. Przystrzygłam ją trochę, żeby idiota nie padł na skręt jelit zapchanych futrem o długości kilkunastu centymetrów. Ale i tak się denerwuję, zdrowe to dla niego nie może być. Daję im płatki owsiane, chyba sok z ananasa wprowadzę. No i co poradzić na tego zboczeńca? A ona to lubi, czy jak? 
Z tymi zapędami fryzjerskimi to mam naprawdę problem, on podchodzi do Grawki i po prostu zjada jej kosmyk futra, jak makaron
-
Burakura
Re: Puchate Siły-relacja z Gry o Tron
Bardzo pszepraszam, że tak długo mnie nie było, ale załamały mnie ostatnie śmierci.
Na wynagrodzenie przedstawiam wam świńską historyjkę zdjęciową G- Grawisia M- Murgatroida WG- Wiedżmin Geralt
INWAZJA DZIWNYCH KTOSIÓW
M- Miło, że pan głaszcze, ale niech mi pan powie: KIM PAN JEST???

M- Panie, co pan się tak dziwnie opiera?...

M- Panowie włochaci, możecie mi powiedzieć, co ten pan w kapeluszu robi? A panowie, dlaczego śpiewacie romantyczną pio... O NIE!!!

M- Spadaj panie w kapeluszu! A panowie, ja was normalnie... A to co? Świniomiętka?

G- Że też dałam się namówić na takie towarzystwo...

G- Panie, pan jest chyba ździebko pijany...

G- Może się pan nie ogrzewać w MOIM futrze?!

G- Panie, czy pan rozumie, czy mam przetłumaczyć na zębowy?

WG- OOO, JABŁUSZKO!!! Zaraz zaraz... Kim jesteś, o wielki Trzymaczu Jabłuszek?

WG- Szczerze... Boję się to zjeść... Nie wiem kim jesteś wielki Trzymaczu Jabłuszek...

WG- CO TO MA ZNACZYĆ!!!??? Chcę zjeść jabłko! Puszczaj pan!

WG- No nareszcie! Dziękuję!

WG- I tak ja i wielki Trzymacz Jabłuszek zostaliśmy przyjaciółmi... O nie!!! Idzie moja kochana żonka z patelnią!!!

WG- Gdy ocknąłem się po prezencie od mojej kochanej żonki już siedział na mnie ten dziwak. Panie, radzę się panu wynosić, bo znam aż za dobrze język zębowy!!!

WG- Uch... Chyba pan kapelusznik nie zrozumiał! Panie, złaź pan, bo... Mmm! Mam pomysł! Żoooooneeeczkooo!!!

Świnie bardzo grzecznie pozowały do zdjęć
. Jakoś bardziej niż zwykle...
Strasznie długie się zrobiło, ale nie mogłam się zdecydować na TYLKO pięć zdjęć. Mam nadzieję, że nie macie mi za złe mojego długiego nieodzywania się.
Teraz postaram się częściej coś pisać.
M- Miło, że pan głaszcze, ale niech mi pan powie: KIM PAN JEST???

M- Panie, co pan się tak dziwnie opiera?...

M- Panowie włochaci, możecie mi powiedzieć, co ten pan w kapeluszu robi? A panowie, dlaczego śpiewacie romantyczną pio... O NIE!!!

M- Spadaj panie w kapeluszu! A panowie, ja was normalnie... A to co? Świniomiętka?

G- Że też dałam się namówić na takie towarzystwo...

G- Panie, pan jest chyba ździebko pijany...

G- Może się pan nie ogrzewać w MOIM futrze?!

G- Panie, czy pan rozumie, czy mam przetłumaczyć na zębowy?

WG- OOO, JABŁUSZKO!!! Zaraz zaraz... Kim jesteś, o wielki Trzymaczu Jabłuszek?

WG- Szczerze... Boję się to zjeść... Nie wiem kim jesteś wielki Trzymaczu Jabłuszek...

WG- CO TO MA ZNACZYĆ!!!??? Chcę zjeść jabłko! Puszczaj pan!

WG- No nareszcie! Dziękuję!

WG- I tak ja i wielki Trzymacz Jabłuszek zostaliśmy przyjaciółmi... O nie!!! Idzie moja kochana żonka z patelnią!!!

WG- Gdy ocknąłem się po prezencie od mojej kochanej żonki już siedział na mnie ten dziwak. Panie, radzę się panu wynosić, bo znam aż za dobrze język zębowy!!!

WG- Uch... Chyba pan kapelusznik nie zrozumiał! Panie, złaź pan, bo... Mmm! Mam pomysł! Żoooooneeeczkooo!!!

Świnie bardzo grzecznie pozowały do zdjęć
Strasznie długie się zrobiło, ale nie mogłam się zdecydować na TYLKO pięć zdjęć. Mam nadzieję, że nie macie mi za złe mojego długiego nieodzywania się.
-
Burakura
Re: Puchate Siły-Triumfalny Powrót Burakury
Myśleliście, że to już koniec? A właśnie, że nie! Mam jeszcze krótkie opowiadanko z ilustracjami!
A zwie się ono:
PROBLEM KRÓLOWEJ GRAWITACJI PIERWSZEJ
Za lasami, za górami było królestwo. Panowała w nim poczciwa, lecz czasami zgryźliwa królowa: wielka Grawitacja Pierwsza.

Królowa miała dwóch podwładnych: Seniora/Rycerza Wiedźmina Geralta oraz Damę Dworu Mugatroidę. Razem stanowili nieźle zgrany duet i sprawiedliwie rządzili swym królestwem. Gdy tylko w pobliżu pojawiali się wrogowie, piękna królowa Grawitacja Pierwsza wysyłała tam Wiedźmina Geralta, który najlepiej z całego świata potrafił wymachiwać mieczem. Lecz Rycerz nie chciał być sławny. Jedyne, czego chciał, to pochwały i nagrody Grawitacji Pierwszej. Robił też za lokalnego fryzjera. Gdy tylko królowa miała ochotę, przychodził do jej rajskiej komnaty i własnymi zębami strzygł jej futro.
Pewnego razu, gdy wszyscy spokojnie odpoczywali po śniadaniu, nagle w różnych miejscach zaczęły się pojawiać dziwne... Ktosie.


Wreszcie jeden pojawił się na talerzu królowej Grawitacji Pierwszej, która bardzo się przestraszyła.

Przerażona nagłym wtargnięciem do pałacu, królowa wezwała do siebie Seniora/Rycerza Wiedźmina Geralta i powierzyła mu misję wybicia wszystkich... Ktosiów. Oczywiście Rycerz wykonał to zadanie bez najmniejszego trudu i w końcu królestwo było bezpieczne.

KONIEC
Mam nadzieję, że się podobało.
Oczywiście wymyślę coś jeszcze! 
PROBLEM KRÓLOWEJ GRAWITACJI PIERWSZEJ
Za lasami, za górami było królestwo. Panowała w nim poczciwa, lecz czasami zgryźliwa królowa: wielka Grawitacja Pierwsza.

Królowa miała dwóch podwładnych: Seniora/Rycerza Wiedźmina Geralta oraz Damę Dworu Mugatroidę. Razem stanowili nieźle zgrany duet i sprawiedliwie rządzili swym królestwem. Gdy tylko w pobliżu pojawiali się wrogowie, piękna królowa Grawitacja Pierwsza wysyłała tam Wiedźmina Geralta, który najlepiej z całego świata potrafił wymachiwać mieczem. Lecz Rycerz nie chciał być sławny. Jedyne, czego chciał, to pochwały i nagrody Grawitacji Pierwszej. Robił też za lokalnego fryzjera. Gdy tylko królowa miała ochotę, przychodził do jej rajskiej komnaty i własnymi zębami strzygł jej futro.
Pewnego razu, gdy wszyscy spokojnie odpoczywali po śniadaniu, nagle w różnych miejscach zaczęły się pojawiać dziwne... Ktosie.


Wreszcie jeden pojawił się na talerzu królowej Grawitacji Pierwszej, która bardzo się przestraszyła.

Przerażona nagłym wtargnięciem do pałacu, królowa wezwała do siebie Seniora/Rycerza Wiedźmina Geralta i powierzyła mu misję wybicia wszystkich... Ktosiów. Oczywiście Rycerz wykonał to zadanie bez najmniejszego trudu i w końcu królestwo było bezpieczne.

KONIEC
Mam nadzieję, że się podobało.
- porcella
- Moderator globalny
- Posty: 23253
- Rejestracja: 07 lip 2013, 22:39
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa-Mokotów
- Kontakt:
- joanna ch
- Posty: 5254
- Rejestracja: 24 cze 2014, 16:55
- Miejscowość: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt:
Re: Puchate Siły-Triumfalny Powrót Burakury
że też tyranozaura się nie przerazili... 
-
Burakura
Re: Puchate Siły-Triumfalny Powrót Burakury
Nie przeraziły się tyranozaura, bo ja często się z nimi bawię różnymi dziwnymi zabawkami. 
-
Burakura
Re: Puchate Siły-Triumfalny Powrót Burakury
Jestem chora i siedzę w domu, więc prawdopodobnie jutro będą kolejne moje dziwactwa. 
- sosnowa
- Posty: 15305
- Rejestracja: 19 paź 2013, 11:11
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt:
Re: Puchate Siły-Triumfalny Powrót Burakury
Też jestem chora i siedzimy sobie razem
- porcella
- Moderator globalny
- Posty: 23253
- Rejestracja: 07 lip 2013, 22:39
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa-Mokotów
- Kontakt:
Re: Puchate Siły-Triumfalny Powrót Burakury
No już dałybyście spokój! Taki piękny listopad! 
