Ja zgode na Dropsa dostalam jak mialam 11 lat... Przez pierwsze trzy miesiace jakos jadl Vitapola, bo to polecali w zoologu, tak radzili na blogach (zanim kupilismy Dropsa przekopalam pol internetu, pol roku sie przygotowywalam. Nie wiem jakim cudrm nir trafilam na SPSM). Po tych trzech miesiacach my, buraki ze wsi (

), cudem znalezlismy sie w Kakadu, gdzie znalezlismy dziwnie droga karme dla swin (VL CN), ktora tak ladnie pachniala

i poszukujac informacji o niej, trafilam na Caviarnie

Pozniej wieksza klatka... Szkoda tylko, ze Drops trzy lata czekal na kumpla

Tak czy owak mysle, ze zajmowalam sie nim dobrze, rodzice nie tkneli przy nich palcem, no chyba, ze gdzies pojechalam. Sprzatalam, bawilam sie, karmilam, nie meczylam... Smiem stwierdzic, ze wtedy bylam doroslejsza niz teraz
