Puchate Siły Tormund chory
Moderator: silje
- sosnowa
- Posty: 15305
- Rejestracja: 19 paź 2013, 11:11
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt:
Re: Turbulencja[*] i Puchaci
Jak wszystkie inne stada, Puchaci się gotują w swych futrach. Zrobiliśmy więc dzis ogólne kąpanie Puchatych i Dropiatej (Łaty
). Były awantury, skoki z michy (oczywiście Grawiśka), jedzenie mydła (to numer Euzebiusza, w czasie płukania w umywalce się poczęstował
) biegi w pionie po ręczniku (Murgaśna
)Łata zniosła to najlepiej, nawet położyła się w wannie, żeby jej brzuchol polewać. W rezutacie jesteśmy wszyscy mokrzy, mieszkanie też, w łazience to się żaby powinny zalęgnąć. Ale może nawet trochę nam chłodniej? relatywnie w sensie.
- porcella
- Moderator globalny
- Posty: 23252
- Rejestracja: 07 lip 2013, 22:39
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa-Mokotów
- Kontakt:
Re: Turbulencja[*] i Puchaci
Wszystko wyschnie zanim się obejrzysz. I futra też.
Zibi tylko jadł mydło, czy również się spienił?
Zrobiłam to samo (z wyjątkiem kotów - one kochają taka pogodę, egipcjany wredne
) dwie godziny temu i wszyscy już dawno susi.
Zibi tylko jadł mydło, czy również się spienił?
Zrobiłam to samo (z wyjątkiem kotów - one kochają taka pogodę, egipcjany wredne
- Marikaaa
- Posty: 424
- Rejestracja: 14 lut 2015, 19:04
- Miejscowość: W-wa
- Kontakt:
Re: Turbulencja[*] i Puchaci
I co? Smaczne to mydło było?porcella pisze:Zibi tylko jadł mydło, czy również się spienił?
Zrobiłam to samo
Teraz: Grunia od 19.07.2023 + ...
Nasz wątek: http://www.forum.swinkimorskie.eu/viewt ... =55&t=5805
Dawniej: Mała, Orzeszek, Czarnulka, Naleśnik, Nicek, Wicherek, Florek, Zdzisio, Grusia
Nasz wątek: http://www.forum.swinkimorskie.eu/viewt ... =55&t=5805
Dawniej: Mała, Orzeszek, Czarnulka, Naleśnik, Nicek, Wicherek, Florek, Zdzisio, Grusia
- porcella
- Moderator globalny
- Posty: 23252
- Rejestracja: 07 lip 2013, 22:39
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa-Mokotów
- Kontakt:
Re: Turbulencja[*] i Puchaci
Pyszności 
- joanna ch
- Posty: 5254
- Rejestracja: 24 cze 2014, 16:55
- Miejscowość: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt:
Re: Turbulencja[*] i Puchaci
Ja też to samo zrobiłam dziś
i też się nie podobało choć powinno, Bunia z nerwów się napięła i zabobkowała. Zastanawiam się czy nie zrobić im bagienka z trocin i wody w narożnej kuwecie, w sumie skoro w sikach lubią poleżeć to może w czymś takim też by poleżały?
- porcella
- Moderator globalny
- Posty: 23252
- Rejestracja: 07 lip 2013, 22:39
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa-Mokotów
- Kontakt:
Re: Turbulencja[*] i Puchaci
A połóż im po prostu mokrą szmatke jakąś?
- joanna ch
- Posty: 5254
- Rejestracja: 24 cze 2014, 16:55
- Miejscowość: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt:
Re: Turbulencja[*] i Puchaci
na razie samą kuwetę przykryłam mokrą poszewką i tam leżą, ale dopiero teraz zaakceptowały po tylu godzinach nowy obiekt... 
- sosnowa
- Posty: 15305
- Rejestracja: 19 paź 2013, 11:11
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt:
Re: Turbulencja[*] i Puchaci
Opierniczam się z wątkiem własnych, ale tak to bywa. Jesteśmy na krótkich wakacjach, serce boli jak się patrzy na ten wybieg, na którym biegała Turbula, ale i rośnie jak biega po nim nowa kochana ekipa.
- joanna ch
- Posty: 5254
- Rejestracja: 24 cze 2014, 16:55
- Miejscowość: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt:
Re: Turbulencja[*] i Puchaci
świnie też pojechały?
- sosnowa
- Posty: 15305
- Rejestracja: 19 paź 2013, 11:11
- Miejscowość: Warszawa
- Lokalizacja: Warszawa Saska Kępa
- Kontakt:
Re: Turbulencja[*] i Puchaci
No jasne, do rodziców tż zawsze jeździmy z całą trzodą, cały samochód teścia bambetli, gorzej niż jak Burakura była niemowlakiem, choć wówczas uważałam, że to już szczyt a zarazem dno.
Dziewczyny mają tutaj swoją 100, biedny Euzebiusz siedzi w starej 70tce, ale za to przysuniętej do dziewczyn, czasem się przez pręty z Grawiśką całują. Mają za to wielki wybieg, z kultową firanką. Ale muszą się nim dzielić oczywiście, bo inaczej byłoby niedługo baaaaaaaardzo pokaźne stadko
Powoli przestawiam całą ekipę na trovet, na razie Zibi i Grawka chętnie jedzą papkę ze strzykawki, Murgaśna nawet nie chce powąchać. Ale z miski ostatnio jakby trochę ubywało.
Odbierając z Kajmana Zenita dla Basi M zapytałam pani doktor (krótkie czarne włosy) o dietę dla cukrzyka, bo mi się nasunęło na widok brita, który tam jest na stanie. W ogóle super zaopatrzony mają sklepik. Dr stanowczo odradziła mi brit niestety (czasem się łamię, bo uwielbiają a jest niskowapniowy), natomist powiedziała z przekonaniem "trovet prędzej". Kiedy westchnęłam i powiedziałam, że wiem, że tak naprawdę to dla cukrzyka to najlepsze samo siano, uśmiechnęła się potwierdzająco, ale jak wyjaśniłam, że Murga ma dopiero 9 miesięcy stanowczo stwierdziła, że w żadnym wypadku takiej "diety zerowej" tak młodej śwince nie wolno fundować. Nie powiem, żebym popadła w euforię, jak następnie zasugerowała, żeby je rozdzielić. takiej opcji nie ma.
No nic, niedługo zawiozę trzodę do MV, zrobimy badania moczu i poziomu cukru, się okaże.
Wagowo Grawisia po przytyciu w okolicach tych dramatycznych wyników (kwiecień?) do 950, teraz spadła do ok 915 i tak trzyma, jest to wreszcie porządna świnia a zarazem nie pulpet.A całeżycie była co tu mówić chudzinką. Natomiast Murga już 950 i rośnie, wielka się zrobiła i serdel jak nie wiem
na tym bezcukrowym żarciu dla szynszyli i koszatniczek. Jednak geny USteddy robią swoje. Jest również mega przytulanką. Zaś Euzebi nadrabia w tempie stetryczłego żółwia, gdzie mu tam do 900. Jak się go trzyma, to wszystkie kości czuć miednica, łopatki i żebra. Na oko jest duży bo futra ma masę trochę dłuższego niż Turbulecja, zwłaszcza na tyłku. A te kości ma masywne jak dinozaur. Powinien być wielgaśny. Niby e sam i to dużo, siano, brit i CN zielone. Ale robi to powoli i z michy ubywa niewiele w sumie. Siekacze już długie i dziwaczne, nie wiem jak trzonowce, czeka nas na pewno korekta znowu,a pewnie i rtg głowy, bo coś mi tu nie pasuje. Jak składam po liściu na łebka, to u dziewczyn już dwa razy był wrzask i dokładka, a on jeszcze je pierwszy. I czasem nie skończy, jakby się zmęczył. Zaczęłam go dokarmiac trzy razy dziennie marumoto rano potem rozmoczony trovet i brit. Woli tą drugą opcję. Z insulinówki żre, z iększej mu się leje. Zobaczymy, czy teraz przytyje.
Dziewczyny mają tutaj swoją 100, biedny Euzebiusz siedzi w starej 70tce, ale za to przysuniętej do dziewczyn, czasem się przez pręty z Grawiśką całują. Mają za to wielki wybieg, z kultową firanką. Ale muszą się nim dzielić oczywiście, bo inaczej byłoby niedługo baaaaaaaardzo pokaźne stadko
Powoli przestawiam całą ekipę na trovet, na razie Zibi i Grawka chętnie jedzą papkę ze strzykawki, Murgaśna nawet nie chce powąchać. Ale z miski ostatnio jakby trochę ubywało.
Odbierając z Kajmana Zenita dla Basi M zapytałam pani doktor (krótkie czarne włosy) o dietę dla cukrzyka, bo mi się nasunęło na widok brita, który tam jest na stanie. W ogóle super zaopatrzony mają sklepik. Dr stanowczo odradziła mi brit niestety (czasem się łamię, bo uwielbiają a jest niskowapniowy), natomist powiedziała z przekonaniem "trovet prędzej". Kiedy westchnęłam i powiedziałam, że wiem, że tak naprawdę to dla cukrzyka to najlepsze samo siano, uśmiechnęła się potwierdzająco, ale jak wyjaśniłam, że Murga ma dopiero 9 miesięcy stanowczo stwierdziła, że w żadnym wypadku takiej "diety zerowej" tak młodej śwince nie wolno fundować. Nie powiem, żebym popadła w euforię, jak następnie zasugerowała, żeby je rozdzielić. takiej opcji nie ma.
No nic, niedługo zawiozę trzodę do MV, zrobimy badania moczu i poziomu cukru, się okaże.
Wagowo Grawisia po przytyciu w okolicach tych dramatycznych wyników (kwiecień?) do 950, teraz spadła do ok 915 i tak trzyma, jest to wreszcie porządna świnia a zarazem nie pulpet.A całeżycie była co tu mówić chudzinką. Natomiast Murga już 950 i rośnie, wielka się zrobiła i serdel jak nie wiem