Lili - no faktycznie, cudo

Tylko nie crested, a mamie takie się właśnie najbardziej podobają... Ja bym brała wszystkie jak leci!
Feliks faktycznie cudowny! Ojojoj, ja nie zapomnę mojej miłości sprzed dwóch lat, z Zoobotaniki właśnie. Był tam taki rudy crested angielski z białą koronką. Miał taki słodki, malutki łepek, i takie całuśne usteczka... I nawet na sprzedaż był! Też chciałam kraść, ale rodzice zabronili

Mam gdzieś jego fotkę, jak odkopię to wrzucę
