Nadal się dokarmiamy z Balbinką, niechętnie, ale trzeba Leki również podajemy, równie niechętnie przyjmowane przez pacjentkę Kupka pojawiła się w większej ilości, ale rzadka niestety, zastosowałam więc węgiel i probiotyk.
Ale mamy dziś dobre wieści... waga Balbi dzięki dokarmianiom poszła lekko w górę No i pochrumciała dziś troszkę suszonego skrzypu i ulubionego koperku
Podkąszanie... i wyleż na termoforku A Fionka zabunkrowała się w tunelu
Niestety małym pacjentom ciężko wytłumaczyć, że robimy to dla ich dobra a nie dlatego, że lubimy się "znęcać" Ale z dnia na dzień ból będzie coraz mniejszy i Balbinka zacznie sama jeść A puszczasz ją z Fionką razem na wybieg czy są oddzielone?
martuś też tak sobie staram się to wytłumaczyć i nawet jak protestuje, to nie odpuszczam
Na wybiegu puszczam je razem, ale w klatce boję sie je zostawić na noc razem, bo Fiona ciągle obwąchuje Balbi i czasem ją atakuje Czego nigdy przed chorobą nie robiła.
Poza tym jak jest w osobnej klatce, to mam większą kontrolę nad tym co Balbinka zjadła, w sensie widzę co ubyło
Probiotyk to 2, a nawet 3 razy dziennie można dać...takie mamy zalecenia p. Kasi z MV za każdym razem kiedy są problemy z kupami. Połowa saszetki, kapsułki itp na jedną dawkę....i smectę przy biegunkach poleca.
Dzisiejsza waga: 791 gram... idziemy w górę, więc dokarmiamy dalej
Podsumowanie dzisiejszego dnia:
Bobki - dużo, ładne, świnkowe
Siku - nie za dużo ale jest, kolor żółty
Jedzenie - cały dzień dokarmiania + pół pęczka koperku, pół pęczka pietruszki
Foggy też tak myślę, tym bardziej ze leki które jej podaję mają specyficzny zapach.