Hikunia odeszła [*]

Pamięci tych, które odeszły...

Moderator: pastuszek

Awatar użytkownika
pucka69
Wiceprezes ds. finansowych
Posty: 13534
Rejestracja: 07 lip 2013, 18:40
Miejscowość: Warszawa - Ursynów
Lokalizacja: Warszawa - Ursynów
Kontakt:

Re: nie chce jeść/leczona u weta /co jeszcze ????

Post autor: pucka69 »

Dziwne to łysienie. Może to na tle hormonalnym? Może jest np. torbiel tarczycy? albo cysty na jajnikach?
Obrazek
Awatar użytkownika
martu.ha
Posty: 1642
Rejestracja: 31 lip 2013, 14:32
Miejscowość: Warszawa
Kontakt:

Re: nie chce jeść/leczona u weta /co jeszcze ????

Post autor: martu.ha »

Moja Lola miała swego czasu podobne objawy, z tym, że chętnie jadła i chudła, miała biegunkę, traciła też sierść. Okazało się, że ma guza na tarczycy i chudnie z powodu nadmiaru hormonów wytwarzanych przez chorą tarczycę. Żeby to sprawdzić trzebaby zrobić USG tarczycy.
Zrobiłabym też usg jamy brzusznej, istnieje możliwość że coś tam się zalęgło. A ma wzdęty brzuszek? Powiększony i taki ciastowaty? Robiliście badanie krwi? Limfocyty są ok?
moniabaj70

Re: nie chce jeść/leczona u weta /co jeszcze ????

Post autor: moniabaj70 »

Dziś rano Hikunia odeszła.
Przeprowadzilismy ją razem za Tęczowy Most .
Dzielnie walczyła do samego końca.Mój najdroższy, najpiękniejszy Okruszek.Malutkie, waleczne serce.
Ponad 3 m-ce intensywnego leczenia, karmienia,wizyt u lekarzy, czepiania się każdej najmniejszej metody pomocy...Nie udało się .
Cudów nie ma !!!!!!!!!!!!!!
W domu jest pustka.
Przeraźliwa.
Życie bez Niej będzie puste !!!
Tak strasznie trudno, tak bardzo boli

Nasza księżniczko...Kochamy Cię !!!!!!!!!!!!
Nie mogę więcej juz pisać.

Hikunia [*] 3,x,2014
Tania [*] mama Hikuni
Idalka [*] przyjaciółka...
Ostatnio zmieniony 06 paź 2014, 9:37 przez moniabaj70, łącznie zmieniany 2 razy.
Nikodemcio

Re: Hikunia odeszła [*] nie chce jeść

Post autor: Nikodemcio »

Strata boli. Przynajmniej wiesz, ze robiłaś absolutnie wszystko co mogłaś by pomóc prosiaczkowi. Walczył dzielnie, ale tak miało być. Wiesz, ze już nie cierpi, nie musi już podejmować cięzkiej walki.
Dla maluszka :candle:
Trzymaj sie.
moniabaj70

Re: Hikunia odeszła [*] nie chce jeść

Post autor: moniabaj70 »

Miała cysty na jajnikach ale do zabiegu musiała przytyć ...nie zdążyła mimo ze karmiona strzykawka i apetyt dopisywał .Do tego wszelkie leki, kroplówki...

Łysienie właśnie od hormonów choc w ostatnim czasie zaczęły sie juz pokazywać nowe włoski.
W badaniach limfocyty byly ok.
Jedsynie bilirubina trochę powiększona ale żaden z wetów tym nie kazał sie pzrejmować.
Było tez b.duże przypuszczenie , że ząbki trzonowe wklinowują sie jej do rzuchwy...

Ostatnie 4 m-ce podporządkowane tylko i wyłacznie Hikuni...rozkład dnia dla niej , plany dla niej,spałysmy razem w łózku......wszystko...a ona odwdzieczała sie milością świnkowa, wtulała sie w wszyję, kładła, domagała się uwagi, brania na ręce...

Nasza Mała Waleczna....
Nikodemcio

Re: Hikunia odeszła [*]

Post autor: Nikodemcio »

Moje słoneczko też ostatnie dni spędziło na kroplówkach, przez chwile w szpitalu, a później ostatnią noc u mnie. Spaliśmy razem, bo bałam się, ze w nocy mogłoby się coś stać. Ostatnią noc bardzo przezywałam wewnętrznie i budziłam się co chwilę. No i niestety kiedy obudziłam sie po raz kolejny zasnął.
Takich ludzi sie szanuje. Takich ludzi zwierzęta kochają. Absolutne poświecenie dla dobra malucha. Na pewno odeszła szczęśliwa ze świadomością, że 'pancia kocha'. Jeszcze raz trzymaj się :pocieszacz:
moniabaj70

Re: Hikunia odeszła [*]

Post autor: moniabaj70 »

Nie ma czym zapelnic pustki.
Bol ogromny, tęsknota :-(
Klatka pusta, niesprzatnieta :-( nie mogę
Nie ma chrumkania, kwiku, wystawiania pyszczka na calusy, nie ma stawania żeby wziąć na ręce...
Norki puste, miski puste, nie ma komu szykować jezdenia, karmić, dokarmiac , poić, spać razem ...

Jest tylko przeogromna pustka nie do zapełnienia :-( :-( :-(
6 lat nieustannego bycia razem...tyle lat miłości...

Nikodemcio, Ty tez przechodzisz ciężkie chwile...trzymaj się
Nikodemcio

Re: Hikunia odeszła [*]

Post autor: Nikodemcio »

Moją pustkę uleczyły nowe adopciaki. Nie traktuje tego broń boże jako zastępstwa. Nadal na myśl o Shizune łzy cisną mi się do oczu bo był wyjątkowy i nigdy nic go nie zastąpi. Nawet nie chciałabym, go zastępować nigdy w życiu. Ale dzięki niemu nowe świnki zyskały dom. Tłumaczę sobie, że na pewno gdyby wiedział co dzieje się dookoła byłby szczęśliwy, ze postąpiłam tak a nie inaczej. Uszczęśliwię kolejnych chłopców. Myślę, ze to również dobre lekarstwo. Bądź dzielna :fingerscrossed:
twojawiernafanka

Re: Hikunia odeszła [*]

Post autor: twojawiernafanka »

Na prośbę moniabaj70 przenoszę temat do In Memoriam.

Dla Hikuni :candle:
Miłasia
Posty: 2855
Rejestracja: 21 sie 2013, 18:03
Miejscowość: Włocławek
Kontakt:

Re: Hikunia odeszła [*]

Post autor: Miłasia »

Bardzo współczuje straty małej przyjaciółki :cry: .
Dla dzielnej Hikuni :candle: :sadness:
ODPOWIEDZ

Wróć do „In Memoriam”