
Lazio i Milky - podniebne małżeństwo już na swoim
Moderator: pastuszek
Regulamin forum
Tematy nie odwiedzane dłużej niż 90 dni będą usuwane.
Tematy nie odwiedzane dłużej niż 90 dni będą usuwane.
- martuś
- Posty: 10207
- Rejestracja: 08 lip 2013, 12:25
- Miejscowość: Złocieniec
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Kontakt:
Re: Lazio i Milky - podniebne małżeństwo już na swoim
Oczywiście, że będziemy trzymać!
U mojej drugiej świnki teraz w lipcu rwaliśmy siekacza. Problem był z nim od marca ale się bałam bo świnka ma 6 lat. W maju od siekacza zrobił się ropień więc trzeba było rwać ale najpierw chcieliśmy ją trochę podleczyć antybiotykiem. Później były różne problemy zdrowotne z których musieliśmy ją najpierw wyprowadzić i w efekcie ekstrakcja przesunęła się na lipiec. Pomimo, że na dole ma jednego siekacza to górne ładnie się ścierają.

- Jagotka
- Posty: 54
- Rejestracja: 17 lip 2013, 19:41
- Miejscowość: Kraków
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: Lazio i Milky - podniebne małżeństwo już na swoim
Kochani Milky w domku, posiedziała trochę w przychodni czekając na weterynarz i na naszą decyzję w sprawie operacji. Weterynarz powiedziała, że z medycznego punktu widzenia ząbek jest do usunięcia, a nawet jeśli zapalenie zejdzie to i tak jest naruszona kość szczęki więc będą problemy z zębami i szczęką. Jednak gdy dopytywałam czy może jeszcze poczekać, powiedziała, że można zobaczyć jak będzie to wyglądać po całym cyklu antybiotyku. Zdecydowaliśmy, że poczekamy. Damy jej tą szansę. Jeśli tylko będzie choć częściowo sama coś jeść, będą boby, jakaś aktywność i zapalenie się zmniejszy to będzie dobrze. Mamy z nią przyjść w środę na kontrolę. Do tej pory antybiotyk, lek przeciwbólowy i probiotyk. Oby wszystko było dobrze przez ten czas (zwłaszcza w święta kiedy wszystko będzie zamknięte i byśmy musieli jechać do jakiejkolwiek otwartej przychodni). Odbierając Milky jeszcze raz rozmawiałam z weterynarz i powiedziała, że nas rozumie, bo u świnek to naprawdę różnie bywa po takiej operacji, choć wczoraj usuwała prosiaczkowi trzonowiec z samego tyłu, a on dziś wcina jak oszalały. Ach jeśli dojdzie do tego, że operacja będzie konieczna to mam nadzieję, że u naszej pięknotki będzie tak samo
Milky Królowa stada po przyjściu zjadła cały plasterek ogóra i sianko, teraz się myje. Jestem z niej dumna, że się nie daje


Milky Królowa stada po przyjściu zjadła cały plasterek ogóra i sianko, teraz się myje. Jestem z niej dumna, że się nie daje




- martuś
- Posty: 10207
- Rejestracja: 08 lip 2013, 12:25
- Miejscowość: Złocieniec
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Kontakt:
- Jagotka
- Posty: 54
- Rejestracja: 17 lip 2013, 19:41
- Miejscowość: Kraków
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: Lazio i Milky - podniebne małżeństwo już na swoim
Sumamed forte 200mg dostaje 0,6 ml raz na dobę


- martuś
- Posty: 10207
- Rejestracja: 08 lip 2013, 12:25
- Miejscowość: Złocieniec
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Kontakt:
Re: Lazio i Milky - podniebne małżeństwo już na swoim
Nie znam
Moje nigdy tego nie dostawały.
Oby ten stan zapalny się rozszedł


Oby ten stan zapalny się rozszedł


Re: Lazio i Milky - podniebne małżeństwo już na swoim
U mnie ktoś to dostawał. Albo prosiak albo któryś kot.
To chyba ludzki lek, prawda?
To chyba ludzki lek, prawda?
- Jagotka
- Posty: 54
- Rejestracja: 17 lip 2013, 19:41
- Miejscowość: Kraków
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: Lazio i Milky - podniebne małżeństwo już na swoim
Tak ludzki.
Milkunia mało sama je zielonki czy warzyw (więc cały czas dokarmiamy) ale co chwila skubie sianko, więc jesteśmy dobrej myśli
Milkunia mało sama je zielonki czy warzyw (więc cały czas dokarmiamy) ale co chwila skubie sianko, więc jesteśmy dobrej myśli



- Jagotka
- Posty: 54
- Rejestracja: 17 lip 2013, 19:41
- Miejscowość: Kraków
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: Lazio i Milky - podniebne małżeństwo już na swoim
Kochani, czas najwyższy na nowe wiadomości.
Przez święta było z dnia na dzień coraz lepiej jeśli chodzi o jedzenie i aktywność Milky. Niestety kulka (zapalenie) nie zmniejszyła się. Zaraz po świętach, przed sylwestrem byliśmy z nią na kontroli odrobinę kulka urosła, z resztą rzeczy było w porządku. Po nowym roku, kolejna kontrola i decyzja, że operacja musi się odbyć. Weterynarz powiedziała, że niestety ale zapalenie nie mija a powoli się powiększa, dlatego lepiej teraz usunąć ząbek zanim powstał ropień i operacja będzie bardziej rozległa. W czwartek Milkunia przeszła operację, bez żadnych komplikacji. Dostała dodatkowo Tramal i resztę leków tak samo jak przedtem. Od razu próbowała jeść choć ciężko jej idzie, dalej próbuje. Schudła z 1,03 do 0,978 (dzisiejsza waga). Odkąd dokarmiam ją dwa razu dziennie (a nie raz) solidną porcją karmy ratunkowej waga stanęła. Dziś idziemy na kontrolę, kluseczka ładnie próbuje jeść (trę jej warzywka), ale bardzo powolutku. Największy apetyt ma na koperek. Dziś też zauważyłam, że krzywo ścierają się jej ząbki z przodu więc pewnie oszczędza jedną stronę. Na pewno ją boli, ale mamy nadzieję, że jak się wygoi zacznie lepiej jeść i używać obu stron w pyszczku.
Snowy i Blacky za to przytyli
korzystają z tego, że Milky mniej je i wcianają jej porcje. Musimy jakoś im ograniczyć te dobra bo zaczynają przypominać chodzące kulki.
A tu nasza dzielna królowa na porannym koerku i zupie z karmy ratunkowej

Przez święta było z dnia na dzień coraz lepiej jeśli chodzi o jedzenie i aktywność Milky. Niestety kulka (zapalenie) nie zmniejszyła się. Zaraz po świętach, przed sylwestrem byliśmy z nią na kontroli odrobinę kulka urosła, z resztą rzeczy było w porządku. Po nowym roku, kolejna kontrola i decyzja, że operacja musi się odbyć. Weterynarz powiedziała, że niestety ale zapalenie nie mija a powoli się powiększa, dlatego lepiej teraz usunąć ząbek zanim powstał ropień i operacja będzie bardziej rozległa. W czwartek Milkunia przeszła operację, bez żadnych komplikacji. Dostała dodatkowo Tramal i resztę leków tak samo jak przedtem. Od razu próbowała jeść choć ciężko jej idzie, dalej próbuje. Schudła z 1,03 do 0,978 (dzisiejsza waga). Odkąd dokarmiam ją dwa razu dziennie (a nie raz) solidną porcją karmy ratunkowej waga stanęła. Dziś idziemy na kontrolę, kluseczka ładnie próbuje jeść (trę jej warzywka), ale bardzo powolutku. Największy apetyt ma na koperek. Dziś też zauważyłam, że krzywo ścierają się jej ząbki z przodu więc pewnie oszczędza jedną stronę. Na pewno ją boli, ale mamy nadzieję, że jak się wygoi zacznie lepiej jeść i używać obu stron w pyszczku.
Snowy i Blacky za to przytyli

A tu nasza dzielna królowa na porannym koerku i zupie z karmy ratunkowej



- martuś
- Posty: 10207
- Rejestracja: 08 lip 2013, 12:25
- Miejscowość: Złocieniec
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Kontakt:
Re: Lazio i Milky - podniebne małżeństwo już na swoim
Jak tam Milky? Mam nadzieję, że pysio wygojony i dziewczynka może jeść bez bólu 
