Poza tym poza sianem chyba nic nie jedzą.
Czym ich karmią w laboratorium?
Bo ani marchewki, ani pomidorka.. Odrobinę jabłka zjedli, ale tyle, co kot napłakał.
CN nie tknęli.
Czarny jest zabawny. Ma na pyszczku literę L. Nazywam go Mr. L.
Ale tchórz, jak wszystkie.
W nocy chyba mało hałasowały, bo nic mnie nie obudziło. Jeszcze są sparaliżowani nowym miejscem.
U mnie laborki, zajadały się od początku cykorią, szpinakiem i liśćmi kalafiora, ale z każdym dniem dochodziło coś nowego. Oczywiści CN ble, za to Megan jak najbardziej, po kilku dniach przekonały się do CC - ale łatwo z nimi nie jest! Natki na początku też nie chciały...
Oswojeniu najbardziej sprzyjały nie domki i nie pusta klatka, tylko tunele, latały raz w jedną stronę, raz w drugą No i półeczka nie najgorsza była - schować się można i czasem trochę nosek wychylić
jedzą jakąś karmę granulową, ale chyba taką labowa raczej, wieloskładnikową, może kup trochę megana albo vitapolu, albo innego paskudztwa na wagę? Po dwóch, trzech dniach zaczynają chrupać normalne jedzenie. U mnie powodzeniem cieszyły się np. obierki od jabłek (zanim się zorientowałam, to byłam zdziwiona, że skrobią z wierzchu, a białe zostawiają). Siano im zapewni wystarczające jedzenie, dawaj po troszeczku innych rzeczy, bo szkoda wyrzucać A, suchy chleb będą chrupać, zawsze jakaś rozrywka. No i w nocy jadają...
"Człowiek jest odpowiedzialny za to, co oswoił" A. de St Exupery kontakt tylko porcella7@gmail.com
Jedno spięcie wyglądało niefajnie, ale trwało krótko i już są spokojni.
Najwyżej Mr. L będzie tym, który opuści grupkę 3 świń, bo i tak któryś ma być oddzielony.
Jeszcze się im poprzyglądam.
agata pisze:mam miejsce dla maks. 2. na DT.
tylko transportu ze stolicy brak.
Do Olsztyna z Warszawy Kaliego wiozła dziewczyna z e-chomika: pat.mat.boom
Na tamtym forum oferowała transport na tej trasie, z tego co pamiętam kilka razy w miesiącu
Po akcji z Kalim widziałam, że się u Nas rejestrowała pod tym nickiem osoba, więc myślę, ze to ta sama. Może i tym razem pomoże.