Strona 735 z 743

Re: Żurek *16.12.18. Alfik *10.12.15. Miecio, Homer i Mrówka

: 03 paź 2019, 12:55
autor: martuś
Ale super :jupi: Mrówka była wam pisana :102:
Szczęścia w nowym domu malutka! :buzki:

Re: Żurek *16.12.18. Alfik *10.12.15. Miecio, Homer i Mrówka

: 05 paź 2019, 5:40
autor: Asita
Mrówka szybko się uczy, po kilku nieudanych próbach, przerwie i ponownych próbach umie siadać, komendę wykonuje też już do założenia obróżki. Na spacerach pięknie idzie w tempie Homerka. Po naszym wejściu do domu coraz szybciej się uspokaja. Robimy też tzw pozorowane posiłki, żeby zrozumiała że my rządzimy i najpierw my jemy. Ale jest jedna zła rzecz: wyje jak nas nie ma i zaczęła też wyć jak jest Mig w domu a ja wychodzę, wyje też jak ja jestem zamknięta w sypialni mimo że Mig jest w otwartym pokoju obok... Czyli ma lęk separacyjny a ja przez to mam taki stres że od kilku nocy nie śpię i nie wiem jak ją tu naprawić.. Musiałam pożyczyć od Miga tabletki na sen, bo nie wyrabiam.. Czy ktoś ma jakąś radę na taki lęk? Kupiłam klatkę ale nie wiem czy i jak ją tam wprowadzić...

Re: Żurek *16.12.18. Alfik *10.12.15. Miecio i pieski

: 05 paź 2019, 19:02
autor: martuś
Ona głównie piszczy jak Ciebie nie widzi? Może zostawiaj jej swoją koszulkę żeby mogła się do niej "przytulić" :think:

Re: Żurek *16.12.18. Alfik *10.12.15. Miecio i pieski

: 05 paź 2019, 19:29
autor: Asita
Ma moją koszulkę w legowisku. Myślimy z Migiem, że zrobiłam kilka błędów na początku - za dużo przytulania od razu, na 2-gi dzień ucieszyłam się od razu i ją przytuliłam zaraz po przyjściu z pracy, na 3-ci dzień pozwoliłam jej wejść na sofę do mnie i poleżeć, potem zaczęło się wycie jak mnie nie widziała. Dziś trochę z nią popracowałam i potem jak Mig wrócił z pracy tez z nią popracował a potem wyszłam do koleżanki. Wyła i szczekała przez ok 30-40 minut, potem już nie. Co prawda nie poszła na swoje legowisko, leżała w korytarzu w okolicy drzwi, ale była cicho. To już jest postęp. Stwierdziliśmy, że jak konsekwentnie będziemy pracować z nią, to się uda. Ale żeby było szybciej i żeby obyło się bez kolejnych błędów, poprosiłam behawiorystkę o pomoc, przyjedzie we wtorek.
Jestem tak zestresowana tą sytuacją, że zaczęłam mieć złe myśli... Od 4 dni prawie w ogóle nie śpię i Mrówka na pewno wyczuwa mój stres a przez to ja tracę swoją pozycję szefowej w tym stadzie i ona czuje się niepewnie..
Trudno, są gorsze problemy na tym świecie. Jakoś muszę sobie z tym poradzić.

Re: Żurek *16.12.18. Alfik *10.12.15. Miecio i pieski

: 05 paź 2019, 22:28
autor: urszula1108
Małymi kroczkami, ale idziecie do przodu. Będzie dobrze :ok:

Re: Żurek *16.12.18. Alfik *10.12.15. Miecio i pieski

: 06 paź 2019, 11:35
autor: sosnowa
Nie obwiniajcie się, bo to jednak tylko teorie są. Myśmy obłapiali i przytulali Łatę od pierwszej minuty, śpi z nami, cały czas ją miziamy i w ogóle nowomodni behawioryści by nas pewnie pobili, a nigdy nie miała ani odrobiny lęku separacyjnego, nigdy nie wyła i nic nie zniszczyła. Ok, zjadła mi raz na samym początku bluzkę, ale to się nie liczy, zwłaszcza, że byłam w domu. Psy jak ludzie, mają bardzo skomplikowane psychiki i w dodatku przecież nie wiemy, co ona przeszła wcześniej.
Będzie dobrze.

Re: Żurek *16.12.18. Alfik *10.12.15. Miecio i pieski

: 07 paź 2019, 8:52
autor: dortezka
ooo.. jakie cudo :love:

boi się, że ją zostawisz. Trochę pracy i zrozumie, że zawsze wrócisz i nie ma co się bać :love:

Re: Żurek *16.12.18. Alfik *10.12.15. Miecio i pieski

: 08 paź 2019, 13:49
autor: Asita
Hm, była dziś u nas behawiorystka i muszę powiedzieć, że obaliła dokładnie wszystkie teorie, jakie wyczytałam w książce "Zapomniany język psów"... Wg niej nie ma żadnej hierarchii, stada, pierwszeństwa we wchodzeniu i w posiłkach, lęku separacyjnego, poczucia odpowiedzialności psa za człowieka i dlatego pies wyje, jak się wychodzi z domu... Że nie ma sensu robić przygotowań do wyjścia typu- ubieram buty i chodzę w nich, brzęczę kluczami, biorę torebkę, ale nie wychodzę.
Na koniec wizyty powiedziałam pani, że muszę sobie to wszystko teraz poukładać w głowie i nic więcej z Mrówką dziś robić nie będę... A poza tym po południu zawiozę ją na czyszczenie ząbków, więc i tak nic nie może jeść więc i nauki ze smaczkami nie może być.
Powiedziała, że pies na kanapie może być (tylko trzeba go nauczyć schodzić na nasze polecenie), że może się wpychać przed nami do domu, że można się z nią "szarpać" i ona może wygrywać w tych szarpankach.
O Mrówce powiedziała, że jest niezwykle delikatna i trzeba ją bardzo delikatnie uczyć (znaczy np powtórki komend tylko 2-3 razy i przerwa). Że jest subtelna i urocza. No jeeeest...nie mogę zaprzeczyć...
Jedyne co się zgadzało z jej teorii z teorią z książki to ignorancja psa jak jest podekscytowany - dla uspokojenia.
I że najlepiej oduczę ją tęsknoty za mną, jak będę jej tuż przed wyjściem podawać jej ulubione jedzonko - czyli zrobić porę karmienia w momencie mojego wyjścia - żeby kojarzyła, że moje wyjście to coś ekstra :)
Ale dziś rano w ogóle nie miałam problemu z nią idąc do pracy. Leżała w swoim legowisku i ja spokojnie się ubrałam i wyszłam. Nawet nie zostawiłam jej karmy w łóżku..
No dobra, jednym słowem mam super psa :D A, to trzy słowa :lol: Aha, i dziś zobaczyliśmy, że Mrówka 2x polizała ucho Homera. Ale też się na niego wkurzyła, jak się znienacka z nią zderzył :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Re: Żurek *16.12.18. Alfik *10.12.15. Miecio i pieski

: 08 paź 2019, 14:02
autor: Siula
Super :love: czyli będzie dobrze :jupi:

Re: Żurek *16.12.18. Alfik *10.12.15. Miecio i pieski

: 08 paź 2019, 19:08
autor: margonel
Ależ cudny zwierzyniec ! A dwa psiaki na jednym posłaniu to taki piękny widok.
A jaki stosunek mają psy do świnek ?