Zrobiłam parę zdjęć z codziennej trawiastej uczty, więc jutro postaram się dodać
A tak ogólnie to wszystko u nas dobrze, Milka bez przerwy jadłaby trawę i jeśli jej nie przyniosę to mnie nie wpuszcza do pokoju, bo włącza się taka syrena alarmowa która zawiadamia o swoim pustym żołądku który chętnie by coś zjadł
Zaczęłam też suszyć zioła, na razie mam trochę mniszka, krwawnika, pokrzywy, babki szerokolistnej i bardzo mało lancetowatej bo nie rośnie jej u nas wiele. Na zimę mam zamiar nasuszyć dość sporo, by starczyło przynajmniej do końca stycznia.