Tylna lewa łapka nam się trochę popsuła i Bibi musiała chodzić w buciku. Opatrunki zmieniałyśmy co 3 dzień.

Kroplówki i dokarmianie kontynuujemy.


Wczoraj byłyśmy na kontroli u weterynarza i okazało się że Bibi urodziła kamień, który utknął u ujścia cewki moczowej i Pani doktor wyjęła go pęsetą. Łapka na szczęście się ładnie zagoiła i już nie musimy robić opatrunków. Waga też jest stabilna i poszła do góry. Miejmy nadzieję, że po pozbyciu się kamienia wszystko wróci do normy.
Oto winowajca:
