Bardzo mi przykro
Śledziłam losy Gizmusia i mocno trzymałam za niego kciuki.
To smutne nie do opisania, kiedy nagle odchodzi ukochana świnka, dzielna, cierpliwa i obdarzona wielką wolą życia, o zdrowie której tyle się walczyło
Doskonale wiem, co czujesz
W każdym razie dostał od Ciebie wszystko, co najlepsze i na pewno był szczęśliwy.
Gizmuś
