Niestety już jest chętna pani na kociaka

Ale nie wiem czy go weźmie. Mały na starcie został skrzywdzony (w przytulisku dali mu takie dawki leków, że może mieć problemy z wątrobą - jeden braciszek niestety odszedł za TM bo nie wytrzymał "leczenia"), jak przywieźli ich do nas to maluchy miały ponad 41 stopni gorączki

, w dodatku jak chodzi to zarzuca tylnymi nóżkami, wystarczy, że chce się przeciągnąć i już traci równowagę i się przewraca. Biega i bawi się normalnie. Dostaje witaminy bo jest strasznie wychudzony i mam nadzieję, że z nóżkami się poprawi

Nie wiem czy pani go takiego zechce...Jak nie to może zostanie
