

Moderator: silje
Szanowna Pani,
Przykro mi poinformować, że w środę 26 lutego musieliśmy uśpić Sanjiego.
W ciągu miesiąca odkąd zdiagnozowano u niego problemy z kręgosłupem i stawami jego stan bardzo się pogorszył. Prosiak rzadko się poruszał, jeśli w ogóle to powłóczył tylnymi łapkami; nie był w stanie dbać o higienę, więc załatwiał się pod siebie, a następnie leżał w tym dotąd, aż go sama nie przełożyłam. Mimo dużego apetytu schudł 110 gram; obawiam się też, że mało pił, bo nie był w stanie doczłapać do poidełka. Na wizycie u weterynarza wyszło, że oprócz problemów z tylnymi łapami nabawił się zwyrodnień w przednich, co skutkowało ciągłym bólem przy próbie chodzenia. Dostawał wszystkie przepisane wcześniej leki regularnie, ale najwyraźniej nie były już one w stanie przywrócić mu komfortu życia. Po raz kolejny zmuszona byłam pozwolić odejść śwince, która chciała żyć, ale jej ciało ją zawiodło.
Sanji był naprawdę dzielnym prosiakiem, wiele przeżył i nic nie zdołało złamać w nim woli życia. Przykro mi, że tak to się dla niego skończyło, ale jednocześnie cieszę się, że mogłam pomóc mu odejść możliwie szybko i bezboleśnie.
Dziękuję za możliwość adopcji tak wesołych i przyjacielskich świnek. Pozdrawiam,
Emilia Liwocz