W ubiegłym tygodniu Gilbert był na wizycie zgodnie z harmonogramem i okazało się, że jest na tyle dobrze, że jeśli nie wywinie żadnego numeru, to kolejna kontrola i korekcja dopiero za 3-4 miesiące
Z mniej pozytywnych wieści, to choroba stomatologiczna niestety się rozwija i na dolnym siekaczu powstał kolejny makrodont. Nie wymaga na chwilę obecną żadnych działań, doktor twierdzi, że nie przeszkadza w żaden sposób, obserwujemy.
Gilbertowi zostały już tylko dwie żony, jedna z towarzyszek życia odeszła w lipcu więc i stado zmieniło funkcjonowanie. Ekipa nie jest coraz młodsza, więc jest spokojniej, mniej energicznie... Cóż, życie
Na chwilę obecną cieszymy się, że Gilbert jest stabilny i ma najwyższą wagę odkąd do mnie trafił. Trzyma masę ciała idealnie, mam nadzieję, że tak zostanie na dłużej. Niech się chłopak w końcu nacieszy trochę życiem w spokoju