Chłopcy mają się świetnie. Rosną - kuperki już pięknie zaokrąglone, chociaż na pewno nie będą wielcy, takie typowe, drobne labki.
Apetyty dopisują, jeśli chodzi o oswojenie to jest niebo a ziemia w porównaniu z sytuacją z września.
Wyspecjalizowali się w architekturze wnętrz. Meblują sobie mieszkanko wciąż na nowo, według własnego uznania. Myśleliśmy, że to ciągłe przestawianie domku to efekt dzikich gonitw, ale obserwacje tego nie potwierdzają. To wynik przemyślanego działania zespołowego, któremu towarzyszy ożywiona konwersacja. Ostatnio hitem jest przysuwanie domku do paśnika, dzięki czemu można zjadać sianko od góry

Całkiem obiecująco korzystają z kuwetki.
Szkoda ich na bycie tymczasami tak długo - dlatego usunęłam informację o wstrzymaniu z tytułu wątku. Jednak pewne ograniczenie istnieje: Czestmir za ok. miesiąc musi odbyć kontrolne echo serca. Do tego czasu adopcja jest możliwa tylko przez dom stały z Warszawy, który zobowiąże się do przeprowadzenia tego badania u lekarki, która wykonywała pierwsze echo. W razie potrzeby służę wsparciem.
Jeżeli DS nie zajdzie się do tego czasu, to oczywiście ja zbadam Cześka, mam jakieś takie wewnętrzne przekonanie, że sprawy idą w dobrym kierunku, a wtedy adopcja już bez ograniczeń.
Wrzucę niebawem nowe zdjęcia przystojniaków
Zatem zapraszam do namysłu i rezerwowania.