Strona 1 z 1

Pistacja

: 01 gru 2020, 10:13
autor: Kropcia
Nienawidzę tego działu, szczerze nienawidzę. I nienawidzę w nim pisać.

Pistacja się z nami pożegnała. Po sterylizacji, ponownym zszywaniu i kwarantannie dołączyła do stada. Było ok,aprzynajmniej tak mi się wydawało. Wczoraj zaczęłyjej boczki falować, odmówiła jedzenia. Dokarniłam ją ręcznie, rano też. W pracy poprosiłam o mozliwość przyjścia później. Dotarla do weta, ale sama dr Ilona nie była pewna czy się uda. Nie udało się. All my hate 2020

Re: Pistacja

: 01 gru 2020, 14:31
autor: Siula
Boże tak mi przykro...Tak bardzo wiem co czujesz... Też nienawidzę tego roku, za dużo odejść :sadness: To tak boli jak o nie walczysz, leczysz, spędzasz dużo czasu ,a one odchodzą... Mocno przytulam, trzymaj się... zrobiłaś dla niej wszystko co mogłaś i była u Ciebie szczęśliwa. :pocieszacz:
Pistacjo kochana bądź szczęśliwa ze swoim stadem za TM. :candle:

Re: Pistacja

: 01 gru 2020, 19:24
autor: zwierzur
:sadness: Czasem się nie udaje. Cokolwiek zrobisz. Nie obwiniaj się. :pocieszacz: Dla Pistacji: :candle:

Re: Pistacja

: 01 gru 2020, 23:31
autor: porcella
Kochana, bardzo Ci współczuję i żal mi Pistacji. :candle:
Nie obwiniaj się, sterylizacja to zawsze bardzo poważny zabieg i, niestety, czasami się nie udaje... Okropne to jest, okropne. :pocieszacz:

Re: Pistacja

: 02 gru 2020, 9:08
autor: Kropcia
Dzięki, dziewczyny. Boli, ale sen zrobił swoje. Pewnie dźwignę się z tego, ale nie pogodzę w 100% tak, jak do tej pory nie mogę pogodzić się ze stratą Lukrecji. Lucia i Pistacja to były tak charakterne świnki, każda na swój sposób. Jednej wszędzie było pełno, nadawała jak katarynka, druga spokojna, stateczna, ale strasznie proludzka.

Re: Pistacja

: 07 gru 2020, 20:03
autor: martuś
To straszne, że tak szybko odeszła :( I to w momencie kiedy miało być już dobrze :sadness:
Dla Pistacji :candle:

Re: Pistacja

: 10 gru 2020, 10:07
autor: sosnowa
O nie.
Całym sercem z wami.
:swieca:

Re: Pistacja

: 11 gru 2020, 9:10
autor: Kropcia
Dzięki, minął ponad tydzień, a to nadal boli i powraca :( Przeglądałam wczoraj zdjęcia do podsumowania roku na mój foto fanpage i zabolało, bo była tam marcowa sesja, gdzie naprawdę ładne zdjęcia jej ustrzeliłam