Strona 5 z 7

Re: Hantu, samczyk z przykrą historią [WROCŁAW] adoptowany

: 22 gru 2015, 20:01
autor: lionblau
Czemu zwrot adopcji takiego pięknego samczyka :(

Re: Hantu, samczyk z przykrą historią [WROCŁAW] adoptowany

: 22 gru 2015, 23:45
autor: Joanka
lionblau pisze:Czemu zwrot adopcji takiego pięknego samczyka :(
Bo właśnie?

Re: Hantu, samczyk z przykrą historią [WROCŁAW] adoptowany

: 23 gru 2015, 15:02
autor: ProsiaczkoLub
Bo chłopaki się nie dogadali. Długo myślałam, że no trudno lubią na sebie patrzyć z oddzielnych klatek.
Ale Hantu potrzebuje kumpla. A jeśli już nie kumpla, to przynajmniej człowieka, który będzie wielbił tylko jego, a nie dzielił uwagę pomiędzy niego a świnkę której on nie lubi o.O


Ale to nie żeby coś z Hantu było nie tak!
To prawdziwy pieszczoch. Bardzo ciekawski i towarzyski. Jedzonko wciąga jak mały odkurzacz- nie grymasi. Czasami poluje na koty.
Do innych świnke podchodzi hmm ... jest ciekawy ale też panikuje (przypuszczam, że to przez Pierworodnego - bo zawsze był anty do niego).

Re: Hantu, samczyk z przykrą historią [WROCŁAW] adoptowany

: 23 gru 2015, 15:06
autor: MartusiaMartus
Słodziaczek, :fingerscrossed: za domek i za człowieka,który Go pokocha :love:

Re: Hantu, samczyk z przykrą historią [WROCŁAW] adoptowany

: 23 gru 2015, 20:16
autor: patic6
Prosiaczek przebywa w Krakowie? i jak się zachowuje w stosunku do innych świnek, dałby się połączyć z dorosłym dość dominującym samcem?

Re: Hantu, samczyk z przykrą historią [WROCŁAW] adoptowany

: 23 gru 2015, 20:50
autor: ProsiaczkoLub
Tak w Krakowie.

Wiesz mój Pierworodny jest bardzo dominujący i charakterny - Hantu przy nim nauczył się "odpyskowywać".

Jak próbowałam łączenia z Boryskiem (u bziki2), to było raczej bez większej agresji. Głównie panika. Hantu na początku z wrażenia sraczki dostał. Potem szło całkiem nieźle niestety chłopaki spanikowani i z tej paniki zaczęli się bronić.

Trudno powiedzieć jak by zareagował na samczyka dominującego- trochę loteria)

Re: Hantu, samczyk z przykrą historią [WROCŁAW] adoptowany

: 24 gru 2015, 22:50
autor: bziki2
Hantu faktycznie dostał z nerwów biegunki, potem się uspokoiło, ale to były tylko pozorne chwile zgody. Hantu jak tylko poczuł Borysa zaczynał cały się trząść i uciekał, jak już miały kontakt ze sobą to z rezerwa i bez zaufania, dużo odskakiwania i gwałtownych ruchów, strzelanie zębami, co niestety wyprowadzało Borysa z równowagi. Po tym co zobaczyłam Hantu nie nadaje się do samca dominującego. Bardzo dobrze reagował na naszego innego samca Czarka - kastrata.(Pomimo faktu, że Czarek nie toleruje innych samców i nie był dla Hantu miły). Podsumowując jeśli próbować łączyć Hantu z samcem to tylko z uległą kluchą a najlepiej z samicą.

Re: Hantu, samczyk z przykrą historią [WROCŁAW] adoptowany

: 25 gru 2015, 14:16
autor: patrycja
Piękny. Też mi przypomina Zorro :102: .

Re: Hantu, samczyk z przykrą historią [WROCŁAW] adoptowany

: 25 gru 2015, 18:59
autor: lionblau
Ja akurat od kilkunastu świnek mam ten sam problem. Żaden z moich samców nie chciał towarzysza, a powiadają że świnki to takie towarzyski dusze. Rudy jest już moją 5 świnką. Myślałam, że uda mi się o połączyć z charakternym Dzikunem dużo starszym samcem, ale gdzie tam młodzik mimo, że straszna łagodna ciapa nauczył się od starszego odgryzać odgryzać i strzelać zębami a ponieważ ma dużo więcej sił jest trochę niebezpieczny. Świnki siedzą w dwóch klatkach, osobno i są jak psy ogrodnika każdy chce człowieka tylko dla siebie. Nie wyobrażam sobie jednak oddanie żadnego z nich tylko dlatego, że się nie zgodzili i siedzą w osobnych klatkach. Staram się poświęcać każdemu z nich dostatecznie dużo uwagi.

Re: Hantu, samczyk z przykrą historią [WROCŁAW] adoptowany

: 02 sty 2016, 0:47
autor: RudaPa
Piękny On! :love:
Szkoda, że łączenie nie wychodzi :cry:
Ale na pewno szybciutko znajdzie domek!