Znowu dawno nas nie było, a tu tyle wieści... Niestety złych...
Limek niestety bez zmian, najprawdopodobniej we wtorek zabieg. Limek poza czekającym go zabiegiem czuje się świetnie, je za dwóch i jest wypasioną szczęśliwą świnią... Bo nie wie co go czeka.
Dalszych złych wieści niestety jest więcej. Sprawa ma się dużo gorzej jeżeli chodzi o Chrupka. Korekta zębów nic nie wniosła, świnia dalej nie jadła do dnia dzisiejszego jest dokarmiany ręcznie. Waga różnie ale suma sumarum w dół. Chrupek miał robiona kolejną korektę zębów przed wczoraj oraz kolejne prześwitlenie rtg które ponoć wykluczyło zwichniecie żuchwy, które podejrzewał lekarz. Niestety nie jest wykluczone podwichniecie szczęki

Chrupek miał robiona kolejną konieczną korektę ponieważ przez brak apetytu zaczęły się problemy z trzonowcami. Pani Dr skorygowala trochę najbardziej kłopotliwe ost trzonowce jeden zaczął wbijać się w policzek tworząc nadrzerke, skorygowala, jednak jak sama stwierdziła nie jest to zadowalające, bo nie ma dojścia, obserwować i jak nie zacznie jeść to we wt narkoza i korekta tego trzonowca

niestety nie je samodzielnie, tylko papki i to nie wszystko chętnie. Dodatkowo zaobserwowalam że szczęka mu " wisi" i ma tego jednego dolnego siekacza wzgledem górnego pod kątem, może dlatego nie może gryźć choć próbuje

Dodatkowo dziś zaobserwowalam że dziwnie "puka" jak oddycha, oby tylko nie zapalenie... Za chwilę jedziemy na dyżur. Oby to były tylko moje dodatkowe fanaberie ale nie jestem pewna czy kocio - psi mi coś powie (moje doświadczenie z Mentosem) bo wiem że nasza Pani dr miała dyżur wczoraj, więc na pewno jej nie ma
