Po dzisiejszej, pełnej zachwytów, obserwacji stwierdzam iż:
Luffy, Sanji i Chopper to prawdziwi odkrywcy. Są odważni, brykają wesoło po całej klatce. Mama ciągle je nawołuje, ale one wcale się nie pilnują.

Próbują jabłek, pomidorów i ogórków. Jak narazie posmakowały im jabłka
Brook i Zoro to maminsynki. Wciąż ssą cycka i trzymają się jak najbliżej mamy. Zoro jest największą gapcią z całej gromadki. Wciąż domaga się od mamy uwagi i nie odstępuje jej na krok. Brook czasem pobryka gdzieś z Chopperem, ale jak zauważy, że mama zniknęła natychmiast jej szuka.
Dla
Robin- mamy tej wesołej gromadki, zrobiliśmy hamak. Maluchy tam nie doskoczą. Może to da jej troche odpocząć bo

Poza tym Robin jest ostrożna. Je z ręki, ale nie daje się głaskać. Na rękach jest spokojna. Staram sę troche oswoić tą całą gromadkę żeby nie trafiły do nowych domów jako dzikusy.
