Strona 200 z 466
Re: Dropsio i Cosiek - duet prawie doskonały
: 02 lip 2015, 8:43
autor: Asita
Właśnie!!! Ja dwa identyczne dziś rano zobaczyłam za zagrodą moich miśków!!! Dropsio, masz nowych najemników-szpiegów?
Re: Dropsio i Cosiek - duet prawie doskonały
: 02 lip 2015, 9:46
autor: katiusha
200 strona i pajęczak kosarz na wstępie! Dorotezka - super prezent dla Dropsia niechcący uczyniłaś na uczczenie drugiej setki

Re: Dropsio i Cosiek - duet prawie doskonały
: 02 lip 2015, 9:54
autor: Dropsio
Dortezka, nowi rekruci
Twierdzicie, że zachowanie Cośka jest prawie normalne? To dobrze, bo zaczynałam się martwić

... Tylko biedny Drops, strasznie go to denerwuje
A ja głupia dalej do Zwierzyńca nie zadzwoniłam, nadal nie wiem czy iść do Z czy S...

Re: Dropsio i Cosiek - duet prawie doskonały
: 02 lip 2015, 10:32
autor: dortezka
S, ewentualnie P..
a dzwonić po co chcesz.. pakujesz się i jedziesz

godziny przyjęć, ewentualne urlopy masz na stronie ich wypisane
przez tego rekruta nie zostawiłam Pipkom otwartego okna w ogóle.. mam moskitery ale i tak się bałam, że znajdzie sposób i wejdzie

Re: Dropsio i Cosiek - duet prawie doskonały
: 02 lip 2015, 14:36
autor: katiusha

Przecież on nie gryzie! To nie pająk tylko pajęczak - bez gruczołów przędnego i jadowego.. Ewentualnie by lekko smrodnął albo odnóża ze strachu pogubił

Re: Dropsio i Cosiek - duet prawie doskonały
: 02 lip 2015, 14:41
autor: Pani Strzyga
Nie, on nie jest groźny. On jest po prosty... nieładny

Re: Dropsio i Cosiek - duet prawie doskonały
: 02 lip 2015, 14:44
autor: Asita
No, a u moich miśków dwa takie za zagrodą

Re: Dropsio i Cosiek - duet prawie doskonały
: 02 lip 2015, 17:23
autor: Dropsio
katiusha pisze: odnóża ze strachu pogubił

Ostatnio widziałam kawalera z trzema nogami z jednej strony i jedną z drugiej. Miał trudności z chodzeniem

Re: Dropsio i Cosiek - duet prawie doskonały
: 02 lip 2015, 17:28
autor: katiusha
Biedny...Po przejściach

Re: Dropsio i Cosiek - duet prawie doskonały
: 02 lip 2015, 17:45
autor: Dropsio
Mam wyrzuty sumienia że go nie złapałam, mogłabym go do Wrocka do weta zawieźć... Może by jakieś protezy dostał
O ile ze stresu by reszty nóg nie pogubił