Ok mam wyniki. Kał czysty, brak w nim niechcianego życia natomiast w moczu są bakterie (nie w takiej ilości co wcześniej ale są) i pojawiła nam się krew. Niewiele bo niewiele ale jest.
Podejdziemy do antybiotykoterapii ale tym razem zmieniamy antybiotyk.
Jesteśmy coraz bliżej końca
OK, a więc nie wiem czy mam dla was dobre wiadomości... Na dniach dostanę historie leczenia Blanki to zobaczycie wszystko dokładnie co i jak, a teraz opiszę wszystko w skrócie.. Z Blancią jedziemy teraz na antybiotyku i sterydach.
Zrobiliśmy jej ostatnio USG, bo była wzdęta, tzn nie byliśmy 100% pewni czy to woda czy wzdęcia. A więc tak:
1.Nerki ma okropne, lewa gorsza od prawej, ale to akurat nie ma większego znaczenia - przewlekle zapalenie nerek, czyli leczenie do końca życia
2.Jelita wzdęte, tzn treść pokarmowa, nie wiadomo od czego
3. Badany był znowu mocz, bo nie dowierzałyśmy badaniom z laboratorium, a więc mocz jak pewnie się domyślacie "ruchliwy" aczkolwiek nie tak jak za pierwszym razem
4.Na jelicie, najprawdopodobniej grubym znalazłyśmy coś co wygląda na cystę. Wielkość ok 2cm.
5.Konieczna będzie sterylizacja, ponieważ na jednym z rogów macicy coś się dzieje, to jeszcze nie ropomacicze, ale coś jest. Ale z tym to czekamy dopiero aż świnka dojdzie do jako takiego stanu.
6.Co do kału co miał iść znowu do badań to zapewne dowiem się w poniedziałek.
A więc na tą chwilę tak to wszystko wygląda..
Prosiłabym, żeby ktoś się ze mną skontaktował w sprawie jej dalszego leczenia i kosztów.
Mamy wyniki kału
Nie wiem co to za idioci (nikogo nie obrażając) w laboratorium pracują ale i ani kału ani moczu zbadać nie potrafią.
W kupie znalezione są jaja robaków, UWAGA, kurzych i psich... Iwermektyna wybiła to co mogla a reszta została. Dla tego też treść pokarmowa w jelitach była "nadmuchana". Jutro jedziemy odrobaczać, ale odpowiednimi lekami i z tego co mi wiadomo trochę czasu nam to zajmie.
Ostatnio zmieniony 10 mar 2014, 20:06 przez Hawerowa, łącznie zmieniany 1 raz.
No jak widać nie.. Jutro będę miała historię leczenia.. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale wydaje mi się, że dr Laba wspomniała coś o tasiemcu? Jutro się wszystkiego dowiem, bo bo przez telefon to tak na szybko...
Blancia teraz siedzi w sianie i coś tam podgryza.. Ale ogólnie jest bardzo smutna i osowiała.