Kilka dni temu pojechała do Warszawy, do Porcelli, aby dotrzymać towarzystwa Jemiołowi. Udało się świnki połączyć i wszystko miało być już dobrze, ale..
W sumie dość nieplanowane USG wykazało, że jeden moczowód jest niedrożny i rozwinęło się już wodonercze. Juto czeka Bryzę zabieg- prawdopodobnie usunięcia nerki. Jest to prawdopodobnie jakieś powikłanie po zabiegu, może powstał jakiś zrost, który tą niedrożność spowodował.. Może jutrzejszy zabieg coś wyjaśni.
Tak się cieszyłam, że Bryza w końcu nie będzie sama i że będzie miała lepszy dostęp do specjalistów. Nie pomyślałam, że tak szybko będzie tej pomocy potrzebowała. Pewnie jeszcze kilka dni i byłoby po śwince.. Oby jutro wszystko się udało