
Opuchlizna póki co nie schodzi, choć wet mówił, że tak może być..
TŻ się śmieje, że nam się Halinka w Wielką Stopę (Yeti) zamienia

Miała po tych zastrzykach więcej sikać, ale w morzu sików nie jestem w stanie tego stwierdzić. Na razie jej nie oddzielam od reszty.. Na łapce normalnie staje, chodzi, nie piszczy przy dotyku.. Je, bobczy, siura.. nie wiem co to

Dziś się jej dzieciakom miłości zachciało i łażą za nią i ją liżą po pysku mimo iż je przegania.. (pewnie danym cichaczem ogórkiem pachniała.. ale ciii

Jak wróciliśmy od weta, to zamiast się cieszyć z jej powrotu to świnie rzuciły się na fanty które miała z sobą (odwiedziłam mamę więc dostała liście selerka, pietruszki, jabłuszko i ogórka - taka biedna świneczka.. niech je..

