Z wielkim smutkiem i żalem przekazuję informację, że po długiej chorobie nasz najpiękniejszy na świecie Moheruś

zasnął na zawsze 18 września

. Mimo wielkiego zaangażowania lekarzy, jeżdżenia przez trzy tygodnie dzień w dzień do weterynarzy, codziennych zastrzyków, antybiotyków, sterydów, witamin, kroplówek, karmienia karmą ratunkową i czego tylko można, nie udało się go uratować. Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy

.
Na zawsze pozostanie w naszych sercach. Zwłaszcza w małym serduszku swego właściciela Bartusia
